Mówiąc o potężnym uderzeniu Rosjan, zwrócił uwagę na istotną kwestię: Zdałbym pytanie, jak miał wyglądać atak niedzielnej nocy. Zdecydowana część dronów, która leciała na zachodnią Ukrainę, została zestrzelona. I tak dwa znalazły się na pograniczu polsko-ukraińskim. Pytanie jakie cele miały pozostałe setki dronów.
Dwie przyczyny zmiany taktyki Rosjan
Zdaniem gościa Radia RMF24 są dwa powody, dla których Rosjanie zmienili taktykę: po pierwsze mają nowe możliwości techniczne.
Nowa generacja ich dronów zaskoczyła Ukraińców. Potrzebują już nie tylko rakiet do systemów Patriot, ale także nowych dronów przechwytujących. Drony odrzutowe są zdecydowanie szybsze od poprzednich generacji zasilanych zwykłymi silnikami spalinowymi. Tą są różnice typu 200 a 500 km/h – mówił.
Po drugie, zdaniem analityka zmiany wynikają z decyzji politycznych podjętych na Kremlu.
Nikt akurat nie uderza w jedną ze stacji benzynowych na pograniczu, nikt nie uderza w skład pociągów. To tylko pokazuje możliwości nowych systemów. One są w stanie razić mobilne cele – dzięki temu, że lecą w sieci mogą być prawie do ostatniego momentu sterowane przez operatora. Są dużo bardziej precyzyjne. Mówił o tym już premier – podkreślił.
Dodał, że Rosjanie celowo atakują lokomotywy. To najdroższy element składu. Likwidując lokomotywę, wagony stają się bezużyteczne.