Kmita o "krążących limuzynach" i "korupcji politycznej"
Czasem w polityce trzeba zrobić krok do tyłu, żeby zwyciężać - stwierdził sentencjonalnie Łukasz Kmita, lider małopolskich struktur Prawa i Sprawiedliwości. Łukasz Smółka to osoba Jarosława Kaczyńskiego. To nie jest zwycięstwo jednej czy drugiej frakcji - zapewniał. Jak podkreślił, przez ostatnie lata pracował ze Smółką i widział jego aktywność. W tej sytuacji to był najlepszy kandydat na marszałka - ocenił Kmita.
W Porannej rozmowie w RMF FM polityk PiS-u mówił też, że "czarne limuzyny rządowe krążyły po Małopolsce". Jeździły do radnych, oferowały spółki Skarbu Państwa. Stosowały klasyczną korupcję polityczną - oskarżał Kmita. W żaden sposób nie sprecyzował jednak tego, kto dokładnie miałby składać korupcyjne propozycje i kto był ich adresatem.
"Barbara Nowak pokazała charakter"
Po czwartkowym głosowaniu z mandatu radnej województwa małopolskiego zrezygnowała Barbara Nowak - znana m.in. z działalności jako kurator oświaty. "Nie uciekłam z pola walki. To nie był front. Po aktach szantażu, próbach przejścia do opozycji, nastąpił podział łupów. Wracający po zdradzie, jeszcze więcej dostali. Wyszłam, bo pamiętam, co obiecałam moim Wyborcom i nie sprzeniewierzę się ślubowaniu radnego. Honor nie ma ceny" - napisała dziś w mediach społecznościowych.
Jest to osoba, którą bardzo szanuję. Jest jednoznaczna w swoich poglądach. Pokazała charakter, którego nie pokazały inne osoby. Ten styl polityki jest mi bliski - mówił w RMF FM Łukasz Kmita. Myślę, że przykład pani kurator Nowak będzie symbolem dla osób, które siedziały ze mną przy stole, w ramach klubu mówiły, że będą głosowały na mnie, a potem szły do urn pięciokrotnie i nie głosowały na mnie - dodał. Zapewniał jednocześnie, że nie czuł się upokorzony pięciokrotną porażką.
"PiS w sejmiku wzmocni się o kilku radnych"
W tej kadencji PiS w sejmiku wzmocni się o kilku radnych. Jestem o tym przekonany - zapowiedział w RMF FM Łukasz Kmita. Rozmowy się toczą. Tworzyliśmy pewną zasłonę dymną - zdradził. Stwierdził też, że radni z opozycji boją się swoich liderów, a jednocześnie nie akceptują ich zachowania i forsowanych zmian obyczajowych.