Na miesięczną obserwację psychiatryczną ma trafić Piotr K. - były funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, podejrzany o zabójstwo czteroletniej córki i usiłowanie zabójstwa czworga członków swej rodziny. Do tragedii doszło w Ustce pod koniec stycznia.

Dlaczego prokuratura chciała obserwacji psychiatrycznej?

Decyzję ws. obserwacji psychiatrycznej byłego funkcjonariusza SOP podjął Sąd Okręgowy w Słupsku.

Sąd zarządził badania psychiatryczne połączone z obserwacją w zakładzie leczniczym na Oddziale Psychiatrii Sądowej Aresztu Śledczego w Szczecinie na okres do czterech tygodni - poinformowała Magdalena Gadoś z Prokuratury Okręgowej w Słupsku.

Śledczy złożyli wniosek o obserwację psychiatryczną, bo dwaj biegli psychiatrzy po jednodniowym badaniu nie potrafili wydać jednoznacznej opinii o poczytalności byłego funkcjonariusza SOP.

Prokuratura w kwietniu uzyskała opinie biegłych po przeprowadzonych badaniach toksykologicznych podejrzanego Piotra K. Wynika z nich, że gdy atakował swoich najbliższych, nie był pod wpływem alkoholu, narkotyków, środków odurzających i psychotropowych.

Prokurator Gadoś przekazała, że przesłuchano już większość świadków ws. tragedii w Ustce. Śledczy czekają jeszcze na część opinii.

Tragiczny finał rodzinnego wypoczynku

26 stycznia. Piotr K., funkcjonariusz SOP z 23-letnim stażem, z żoną i dziećmi spędzał u teściów urlop w Ustce na Pomorzu. Około godz. 21.30, po zakończonej grze w karty w mieszkaniu przy ul. Bałtyckiej, Piotr K. nagle zaatakował nożem rodzinę. Czteroletnia córka 44-latka zmarła na miejscu po kilkudziesięciominutowej reanimacji. Żona napastnika, on sam, jego teściowie i syn trafili do szpitali.

Mężczyzna w Prokuraturze Okręgowej w Słupsku usłyszał zarzut zabójstwa córki i usiłowania zabójstwa czworga członków rodziny. Przyznał się do winy. Trafił do aresztu, który nadal jest wobec niego stosowany.

Po zdarzeniu Piotr K. został zawieszony w pełnieniu obowiązków służbowych. MSWiA informowało, że funkcjonariusz na początku października 2025 r. przeszedł badania okresowe. Służył w Warszawie. Nie był członkiem bezpośredniej ochrony najważniejszych osób w państwie.

Rzecznik prasowy komendanta Służby Ochrony Państwa płk Bogusław Piórkowski 10 lutego przekazał, że Piotr K. został wydalony ze służby.