O wszystkim informuje Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa.
W poniedziałek przed godz. 19:00 zaalarmowano służby, iż przy plaży wschodniej w Darłowie, w wodzie są dwie osoby pilnie potrzebujące pomocy.
Warunki na morzu były bardzo trudne. Wysokie fale utrudniały akcję ratunkową. Do akcji ruszyły m.in. dwie łodzie motorowe. W pogotowiu był także śmigłowiec Marynarki Wojennej.
Służby szybko zlokalizowały kobietę, która znajdowała się na ustawionej w wodzie betonowej zaporze. Brakowało jednak drugiej osoby – mężczyzny. Mimo trudnych warunków udało się go odnaleźć równie sprawnie.
Tonący od razu trafił w ręce ratowników z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Mimo reanimacji i ogromnego wysiłku wszystkich zaangażowanych służb, jego życia nie udało się uratować.
„To jedna z tych akcji, które pokazują, jak ogromną i nieprzewidywalną siłą jest morze” – podkreślono w komunikacie BSR Darłowo. „Apelujemy – nie lekceważmy Bałtyku. Przy wysokiej fali i trudnych warunkach sytuacja może zmienić się w ciągu kilku chwil, a walka z żywiołem może okazać się silniejsza nawet od najlepszych umiejętności pływackich” – dodano.
Głos Koszaliński, powołując się na policję, podał, że w momencie tragedii na plaży powiewała czerwona flaga oznaczająca zakaz kąpieli.