W trwającym za Oceanem wyścigu do Białego Domu Unia Europejska kibicuje Hillary Clinton. Jedynie premier Węgier Viktor Orban i prezydent Czech Milosz Zeman oficjalnie poparli Donalda Trumpa.

Hillary Clinton i jej mąż Bill, były prezydent USA /CAITLIN PENNA /PAP/EPA

Unia Europejska obawia się zwłaszcza izolacjonizmu, populizmu i proputinowskiej polityki kandydata republikanów. Nawet szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker mimochodem zaznaczył w jednym z wywiadów: Wolę innego kandydata, a raczej powinienem powiedzieć - kandydatkę. Zaraz potem dodał, że powiedział za dużo...

Mimo to na dwa dni przed wyborami w USA jego rzecznik przypomniał te słowa Junckera.

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz poszedł jeszcze dalej i stwierdził, że wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA byłby problemem dla Europy i świata.

Najmocniejsze słowa padły natomiast ze strony prezydenta Francji Francois Hollande'a, który ocenił, że zwycięstwo miliardera byłoby zagrożeniem dla demokracji na całym świecie.

Zwolennikiem Trumpa jest natomiast Viktor Orban, który ceni go za to, że zamierza walczyć z terroryzmem, odgradzając się od muzułmanów. Milosz Zeman sądzi z kolei, że kandydat republikanów zmieni politykę bliskowschodnią.

Trumpa popierają eurosceptycy, którym nie przeszkadza jego uwielbienie Władimira Putina. Kandydata republikanów wspiera prorosyjski Front Narodowy Marine Le Pen oraz Brytyjczyk Nigel Farage.

(j.)