​Andrzej Bargiel i Janusz Gołąb sukcesywnie wspinają się w kierunku wierzchołka K2. Dotarli już do obozu trzeciego na wysokości 7 tysięcy metrów. 30-letni zakopiańczyk chce jako pierwszy na świecie zjechać z tego drugiego szczytu Ziemi (8611 m) na nartach! Himalaiści planowali stanąć na wierzchołku K2 w sobotę - niewykluczone jednak, że plany pokrzyżuje pogoda.

Andrzej Bargiel dotarł do obozu trzeciego pod K2 /Marek Ogień /Materiały prasowe

Bargiel i Gołąb ruszyli do ataku szczytowego w towarzystwie czterech pakistańskich tragarzy w czwartkowe popołudnie.

Opuszczając wówczas bazę zakopiańczyk informował, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to w sobotę bladym świtem ponownie zaatakuje wierzchołek K2, by następnie zjechać z niego na nartach. Ponownie - bowiem w ubiegłym roku podjął już taką próbę, zakończyła się jednak niepowodzeniem. Wtedy zdecydowanie zawiodła pogoda. Chociaż mogłem wejść na szczyt, to zjazd ze względu na bezpieczeństwo był wykluczony - wspomina narciarz.

Również i tym razem pogoda może pokrzyżować Bargielowi plany. Jak dowiedział się dziennikarz RMF FM Maciej Pałahicki, który przed południem skontaktował się z bazą pod K2, okazuje się, że prognozy synoptyków na sobotę nie są jednoznaczne.

Sypnie śniegiem!

Według jednej prognozy, pod K2 ma spaść w sobotę 25 cm śniegu i być bardzo pochmurno. Inna wskazuje, że wysokość opadów wyniesie jedynie 5 cm, a później się rozjaśni.

Jak usłyszał nasz reporter od Marka Ognia, jednego z członków wyprawy: jeśli widoczność będzie słaba, wyjście stanie się bardzo ryzykowne.

Zastanawiają się, co robić dalej: czy czekać do 22 lipca, czy próbować atakować dzisiaj w nocy i wyjść na szczyt jutro do południa - przyznał Ogień.

Jak zaznacza Maciej Pałahicki, na K2 działają obecnie również dwie wyprawy komercyjne. Ich członkowie mają w sobotę zaporęczować najbardziej niebezpieczne fragmenty drogi tuż pod szczytem, co może ułatwić naszym himalaistom wspinaczkę. 

Podstawowe pytanie brzmi jednak, czy atak szczytowy nastąpi w sobotę, czy jednak w niedzielę.

(e, ak)