Holenderskie ministerstwo zdrowia w marcu 2020 r. kupiło od prywatnego przedsiębiorcy 19 mln maseczek ochronnych. 15 mln odrzucono jako wadliwe. Podatnicy zapłacili jednak za wszystkie produkty - poinformowały platforma dziennikarstwa śledczego Follow the Money i dziennik "De Volkskrant".

Holenderskie ministerstwo zdrowia w marcu 2020 r. kupiło od prywatnego przedsiębiorcy 19 mln maseczek ochronnych. 15 mln odrzucono jako wadliwe. Podatnicy zapłacili jednak za wszystkie produkty - poinformowały platforma dziennikarstwa śledczego Follow the Money i dziennik "De Volkskrant".
Zdj. ilustracyjne /pixabay.com /Pixabay

Firma z miejscowości Wijchen, która zajmowała się wcześniej sprowadzaniem z Chin m.in. plastikowych kubków, tacek z trzciny cukrowej i bambusowych sztućców, otrzymała wiosną 2020 r. od resortu zdrowia zlecenie na dostarczenie 19 mln milionów maseczek. Miały one stanowić ochronę przed koronawirusem.

Po zbadaniu przez Holenderski Instytut Zdrowia Publicznego (RIVM) dostarczonej partii masek okazało się, że aż 15 z 19 milionów posiada wady, które spowodowały, że zostały one odrzucone. Mimo to, jak informują FTM oraz dziennik "De Volkskrant", resort zapłacił za wszystkie maski. Wydano w sumie ponad 36 mln euro.

Kilka dni temu "De Volkskrant" poinformował o tym, że powiązany z chadecką CDA lobbysta Sywert van Lienden zarobił miliony euro na dostarczeniu 40 mln maseczek resortowi zdrowia, którym kieruje działacz chadecji, wicepremier Hugo de Jonge. Ministerstwo miało przepłacić 13 mln euro.