Będzie pozew za ostre słowa liderki Nowoczesnej Katarzyny Lubnauer o prezesie Prawa i Sprawiedliwości Jarosławie Kaczyńskim. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Lubnauer stwierdziła, że afera Komisji Nadzoru Finansowego "to jest afera Kaczyńskiego".

Jarosław Kaczyński / Tomasz Gzell /PAP

To jest afera Kaczyńskiego, nie bawmy się w eufemizmy - mówiła w rozmowie z "Rzeczpospolitą" szefowa Nowoczesnej. To on zaczął demolować instytucje państwa. To on oddał je na żer swojej partii. To ośmieliło aparat PiS do uczynienia z nich prywatnych, partyjnych folwarkówtłumaczyła. 

Do słów Lubnauer odniosła się na konferencji prasowej rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek. Powiem krótko, ta sprawa zakończy się w sądzie. Nie będzie tak, że nasz szef będzie pomawiany przez wszystkich i za wszystko - podkreśliła. Mam nadzieję, że politycy będą się zastanawiać następnym razem, jeżeli o cokolwiek będą go oskarżać - dodała Mazurek.

Afera KNF: O co chodzi?


"Gazeta Wyborcza" napisała 13 listopada, że w marcu 2018 r. ówczesny przewodniczący KNF Marek Chrzanowski zaoferował Leszkowi Czarneckiemu przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł - miało to być wynagrodzenie dla wskazanego przez szefa KNF prawnika. Czarnecki nagrał rozmowę i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Na nagraniu nie znalazła się wypowiedź Chrzanowskiego o tej kwocie. Według biznesmena Chrzanowski miał mu pokazać kartkę, na której zapisał 1 proc., co według "GW" miało stanowić część wartości Getin Noble Banku "powiązaną z wynikiem banku".

Po artykule "GW" Chrzanowski złożył dymisję, a premier ją przyjął. O wszczęciu śledztwa poinformował 13 listopada prokurator generalny. Jako wstępną kwalifikację prawną przyjęto z art. 231 par. 2 Kodeksu karnego - przekroczenie przez funkcjonariusza publicznego uprawnień celem osiągnięcia korzyści majątkowej przez osobę trzecią.

Według "Gazety Wyborczej" z nagrania rozmowy, wynika, że Chrzanowski miał proponować Czarneckiemu: usunięcie z KNF Zdzisława Sokala - przedstawiciela prezydenta w Komisji i szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego - bo jest on zwolennikiem przejęcia banków Czarneckiego (Getin Noble Banku i Idea Banku) przez państwo; złagodzenie skutków finansowych zwiększenia tzw. stopy podwyższonego ryzyka (kosztowało to bank ok. 1 mld zł) oraz życzliwe podejście KNF i NBP do planów restrukturyzacji banków Czarneckiego.

W poniedziałek przez blisko 12 godzin Czarnecki był przesłuchiwany w katowickiej prokuraturze. Wychodząc powiedział, że złożył obszerne zeznania. 

(mn)