Klub Konfederacji zamierza złożyć wniosek o wotum nieufności dla ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. "Pani minister to katastrofa. Nie nadaje się do tego, by być w rządzie, nie tylko na funkcji ministra, ale także na funkcji wiceministra ani szefa czegokolwiek" - ocenił lider Konfederacji Krzysztof Bosak. Hennig-Kloska tydzień temu odeszła z grupą parlamentarzystów z Polski 2050 i założyła nowy klub parlamentarny Centrum.

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl. 

Lider Konfederacji Krzysztof Bosak powiedział podczas środowej konferencji w Sejmie, że ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska to "katastrofa". Pod każdym względem: merytorycznym, zarządczym, ideologicznym - kompletne nieporozumienie. Ta kobieta nie powinna zostać konstytucyjnym ministrem, członkiem Rady Ministrów. Niestety to się wydarzyło - mówił Bosak.

Dlaczego Konfederacja chce odwołania Hennig-Kloski?

Zdaniem wicemarszałka Hennig-Kloska jest "fanatyczną zwolenniczką wdrażania tzw. polityki klimatycznej Unii Europejskiej w momencie, kiedy już wszyscy wiedzą, że ta polityka klimatyczna ciągnie europejską gospodarkę w dół".

Bosak skrytykował także - jego zdaniem - "nieudolne" wdrażanie przepisów o systemie kaucyjnym. Według niego były one "źle przygotowane przez poprzedni rząd i zostały jeszcze słabiej wprowadzone".

Najwięcej zastrzeżeń Bosak ma jednak do programu Czyste Powietrze.

Błędy w programie Czyste Powietrze są odziedziczone po poprzednim rządzie, natomiast były ponad dwa lata, żeby ten bałagan posprzątać. Pani minister Hennig-Kloska i jej zarządzanie ministerstwem cechuje się inercją, cechuje się brakiem otwartości na dialog z tymi, którzy są w tej branży. Cechuje się kompletną niezdolnością do rozwiązania jakiegokolwiek problemu i cechuje się wreszcie wepchnięciem Polski w jeszcze większe koszty - powiedział polityk Konfederacji.

Według niego, zatory związane z wypłatami za zrealizowane projekty w ramach Czystego Powietrza, a także wstrzymywanie i ponowne wznawianie tego programu, wraz z wprowadzanymi zmianami, skutkowały "utratą zaufania publicznego wśród obywateli, wśród przedsiębiorców do administracji".

Potrzeba 69 podpisów

Zdaniem szefa klubu Konfederacji Grzegorza Płaczka kierownictwo resortu klimatu i środowiska "narobiło bałaganu" także w kwestii Lasów Państwowych. Poseł ocenił, że wprowadzone na początku stycznia 2024 r. moratorium leśne w sprawie wstrzymania lub ograniczenia cięć drzew skutkowało wyższymi cenami drewna, jego mniejszą dostępnością na rynku a także problemami branży meblarskiej.

Płaczek zachęcał posłów innych klubów do podpisania się pod wnioskiem o wotum nieufności wobec ministry klimatu i środowiska. Wniosek taki może być zgłoszony przez co najmniej 69 posłów; klub Konfederacji liczy 16 posłów.

Politycy Centrum bronią swej liderki

Posłanka klubu Centrum Elżbieta Burkiewicz w rozmowie z PAP podkreśliła, że inicjatywa Konfederacji jest motywowana osobistą niechęcią polityków tego ugrupowania wobec ministry oraz chęcią uzyskania "politycznych zysków". 

Według Burkiewicz ministra Hennig-Kloska jest "kompetentna i robi bardzo dużo dobrego w resorcie". Ministra skutecznie pracuje na rzecz budowy systemu obrotu odpadami, budowy polskiej "zielonej" energetyki i wspieraniu wszystkich programów dających nam realny wpływ na ceny energii oraz nasze bezpieczeństwo energetyczne. Jest to bardzo ważne dla wszystkich Polaków - zaznaczyła.

Zdaniem posłanki, Hennig-Kloska gwarantuje m.in. odpowiednie "zaopiekowanie się" państwowymi lasami. Podkreśliła także, że rozliczenie wniosków o dofinansowanie z programu Czyste Powietrze - który stał się obiektem ataków politycznych działaczy Konfederacji - pomimo komplikacji, które nastąpiły jeszcze za rządów PiS, znacznie przyspieszyło. Wiem, że bardzo wielu członków koalicji rządowej jest zadowolonych z tego, co się dzieje w Ministerstwie Klimatu - dodała Burkiewicz.

Na co liczy Konfederacja?

Aby odwołać ministra, potrzebna jest większość głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Trudno na razie przewidzieć, jak może wyglądać ewentualne głosowanie - wiele zależy od frekwencji na sali sejmowej, a także zachowania polityków największej partii opozycyjnej - PiS.

Konfederacja, zapowiadając wniosek wotum nieufności wobec Pauliny Hennig-Kloski, próbuje jednak wykorzystać niesnaski w koalicji rządzącej. 

Przypomnijmy, 18 lutego doszło do rozłamu w Polsce 2050. Paulina Hennig-Kloska ogłosiła, że wraz z grupą parlamentarzystów odchodzi z tego ugrupowania, by założyć nowy klub parlamentarny o nazwie Centrum. Odejście z Polski 2050 zadeklarowało 15 posłów. Jednym z powodów decyzji Hennig-Kloski była jej przegrana w wyborach na szefową partii z Katarzyną Pełczynską-Nałecz.

Po secesji zarówno Pełczyńska-Nałęcz, jak i Hennig-Kloska zadeklarowały lojalność wobec rządu i Koalicji 15 października. Między obydwoma klubami jest jednak duże napięcie, dochodzi do sytuacji konfliktowych. Przykład mieliśmy dzisiaj podczas rozmowy Kacpra Wróblewskiego w Radiu RMF24 z Bartoszem Romowiczem.