Wyrok dożywocia dla byłego prezydenta Korei Południowej Jun Suk Jeola, skazanego za kierowanie zamachem stanu, został zaskarżony zarówno przez prokuraturę, jak i obronę. Obie strony domagają się ponownego rozpatrzenia sprawy przez sąd.
- Były prezydent Korei Południowej i jego współpracownicy odwołali się od wyroków za zamach stanu z grudnia 2024 r.
- Prokuratura również złożyła apelację, kwestionując wymiar kary i ustalenia sądu.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Zespół specjalnego prokuratora złożył w środę apelację od wyroku dożywocia dla byłego prezydenta Jun Suk Jeola. Jak poinformował prokurator Czo Eun Suk, decyzja o odwołaniu została podjęta z powodu "błędów w ustaleniach faktycznych, błędnej interpretacji prawa oraz niewłaściwego wymiaru kary".
Prokuratura zaskarżyła również wyroki wobec współoskarżonych, w tym byłego ministra obrony Kim Jong Hjuna, który został skazany na 30 lat więzienia, oraz szefów policji krajowej i metropolitalnej, którzy otrzymali odpowiednio 12 i 10 lat pozbawienia wolności.
Dzień wcześniej apelację od wyroku dożywocia złożył także zespół prawny byłego prezydenta. Prawnicy Jun Suk Jeola przekonują, że decyzja sądu pierwszej instancji była motywowana politycznie i wynikała z "nadgorliwego oskarżenia".
Wydając wyrok 19 lutego, sądu w Seulu uznał, że Jun Suk Jeol dążył do sparaliżowania prac Zgromadzenia Narodowego, wysyłając wojsko do parlamentu 3 grudnia 2024 roku. Sędziowie stwierdzili, że działania te spełniają konstytucyjną definicję zamachu stanu.
Jednocześnie odrzucili argumenty śledczych o długotrwałym przygotowywaniu operacji, uznając, że decyzja o wprowadzeniu stanu wojennego zapadła zaledwie dwa dni przed jego ogłoszeniem.
To nie pierwszy wyrok dla Jun Suk Jeola. W połowie stycznia br. były prezydent został już skazany na pięć lat więzienia za nadużycie władzy, w tym wykorzystanie ochrony prezydenckiej do zablokowania próby jego aresztowania.


