Ulewy i zachmurzone niebo - tak wygląda w tym roku we Włoszech weekend, który zawsze uchodził za szczyt sierpniowej kanikuły. Włosi wyjeżdżający z miast tym razem zastali na szosach nie tylko korki, ale również potoki deszczu i bardzo silny wiatr.

Przypadające 15 sierpnia święto wniebowzięcia jest we Włoszech dniem, kiedy większość ludzi wyjeżdża z miasta. Włosi zazwyczaj biorą wtedy tydzień wolnego, dlatego tłum na drogach zaczyna się już w poprzedzający to święto weekend.

Policja obliczyła, że w sobotę i w niedzielę na włoskich drogach miało znaleźć się 6 milionów samochodów. W tym roku wydarzyła się raczej rzecz niespotykana. Zamiast słońca na całym Półwyspie Apenińskim pada i wieje silny wiatr. Służby meteorologiczne podały też, że w minionym tygodniu we Włoszech uderzyło 30 tysięcy piorunów.

Woda zalewa ulice w miastach a także autostrady i tunele oraz tory kolejowe. Deszcz i fatalna widoczność powoduje tworzenie się korków samochodowych, które są powodem licznych wypadków. Jeżeli taka pogoda się utrzyma, święto to Włosi spędzą w muzeach i przed telewizorami a nie nad morzem.

foto Archiwum RMF

15:30