​Amerykański gwiazdor filmowy Morgan Freeman przeprosił w czwartek "wszystkie osoby, które czuły się dotknięte lub potraktowane bez szacunku". Aktor złożył to oświadczenie w związku z oskarżeniami go o napastowanie na tle seksualnym.

Z takimi oskarżeniami wystąpiło wobec 80-letniego Freemana osiem kobiet. Według telewizji CNN jedna z nich, pracująca przy produkcji filmów, twierdzi, że Freeman napastował ją przez kilka miesięcy podczas kręcenia komedii "Going in Style" opowiadającej o napadzie na bank.

Inna z kobiet, która również pracowała z Freemanem przy kręceniu filmów, twierdziła, że wszystkie pracownice planu wiedziały, iż nie należy się skąpo lub prowokacyjnie ubierać kiedy aktor był obecny.

W opublikowanym oświadczeniu Freeman przeprosił "wszystkie osoby, które czuły się dotknięte lub potraktowane bez szacunku".

Wszyscy, którzy mnie znają, lub pracowali ze mną, wiedzą, że nie jestem kimś, kto by celowo kogoś obrażał lub rozmyślnie powodował zakłopotanie innej osoby - głosi opublikowane oświadczenie aktora.

Dodał on, że zwłaszcza "nigdy nie było jego intencją" wprawianie w zakłopotanie kobiet.

Freeman jest kolejną znaną osobistością w Hollywood wobec której formułowane są takie zarzuty. Wcześniej o molestowanie seksualne oskarżony został jeden z czołowych producentów filmowych Harvey Weinstein i kilku znanych aktórów.

Oskarżenia te zapoczątkowały przybierający coraz większe rozmiary ruch ofiar przemocy na tle seksualnym #MeToo (Ja też) wymierzony przeciwko sprawcom tych czynów.

(ph)