Trwa dogaszanie składowiska. Nie ma już otwartego ognia - usłyszał nasz reporter od zastępcy komendanta chełmińskiej straży.
Ewakuowane osoby to mieszkańcy domu położonego niedaleko składowiska. Musiały opuścić swój dom, bo wiatr pchał prosto na niego potężne kłęby duszącego dymu.
Sam dym utworzył kolumnę ciągnącą się na sporo ponad kilometr - usłyszał reporter RMF FM od strażaków. Spłonęły głównie butelki PET i materiały z polipropylenu.
Akcja dogaszania ma potrwać jeszcze kilka godzin.
Możecie dzwonić, wysyłać SMS-y lub MMS-y na numer 600 700 800, pisać na adres mailowy fakty@rmf.fm albo skorzystać z formularza WWW.
(mal)