Mecz Śląska Wrocław z Zagłębiem Lubin odbywał się - co oczywiste - przy pustych trybunach. Okolice stadionu były patrolowane przez wzmożone policyjne siły.
Policjanci przypominali o przepisach epidemicznych i apelowali o rozejście się. Bezskutecznie.
Kiedy przyjechała armatka wodna kibicie zaczęli rzucać w stronę funkcjonariuszy - racami.
Derby Dolnego Śląska zakończyły się bezbramkowym remisem. Po meczu kibice rozeszli się.