Prezydent Egiptu Abd el-Fatah es-Sisi obiecał postawienie przed sądem napastników, którzy znieważyli 70-letnią Koptyjkę, odzierając ją z ubrania. Była to kara za to, że jej syn wdał się podobno w romans z muzułmanką.

Prezydent Egiptu Abd el-Fatah es-Sisi /SIMELA PANTZARTZI /PAP/EPA

Sisi powiedział, że takie napaści dzielą Egipcjan. Prezydent, którego wystąpienie nadano w telewizji, oświadczył: Wszyscy jesteśmy jednakowi i prawu musi stać się zadość.

Sisi przemawiał na inauguracji nowego projektu mieszkaniowego dla uboższych Egipcjan w Kairze. Takie tanie budownictwo miałoby zastąpić slumsy okalające stolicę, które często są pokazywane w filmach jako tereny pełne przemocy i zdeprawowanych mieszkańców. Prezydent skorzystał z okazji, by wezwać do wyeliminowania takich "filmowych realiów".

Teza takich filmów, że ich mieszkańcy są inni, jest niewłaściwa, odmalowuje negatywny obraz i dzieli społeczeństwo - powiedział. Ludzie ci są wychowani dobrze, mają morale i wartości. Nie powinniśmy pozwalać na tworzenie takich filmów. 

Nie jest jednak jasne - pisze agencja AP - w jaki sposób miałoby zostać to zrealizowane, ponieważ kręcenie filmów należy do prywatnych przedsięwzięć. W Egipcie działa cenzura, która aprobuje scenariusze filmowe, ale przypadki odrzucenia ich są nieliczne.

Prezydent już wcześniej apelował o pociągnięcie do odpowiedzialności tych, którzy stoją za napaściami na Koptyjkę i innych chrześcijan. Polecił też lokalnym władzom i wojsku odbudowę w ciągu miesiąca tego, co zniszczono, na koszt państwa.

Podpalili dom rodziny mężczyzny. "Blisko 300 muzułmańskich mężczyzn"

Do napaści doszło 20 maja we wsi Karma w prowincji (muhafazie) Al-Minja na południe od Kairu. Mężczyzna, którego posądzano o romans, dzień wcześniej uciekł stamtąd wraz z żoną i dziećmi, a jego rodzice zgłosili się na policję w obawie o swe życie. Następnego dnia około 300 muzułmańskich mężczyzn podpaliło dom tej rodziny. Publicznie poniżono matkę oskarżanego oraz podpalono i złupiono sześć innych koptyjskich domostw.

Egipskie siły bezpieczeństwa twierdzą, że w związku z incydentem aresztowano pięciu mężczyzn, a prokurator wydał nakaz aresztowania jeszcze 18.

Koptowie stanowią około 10 proc. liczącej 90 mln ludności Egiptu. W większości poparli oni byłego dowódcę armii Sisiego, który w 2013 roku odsunął od władzy demokratycznie wybranego prezydenta Mohammeda Mursiego związanego z islamistycznym Bractwem Muzułmańskim. Sisi obiecuje wyeliminować religijny ekstremizm. Wprowadził nowelizacje ustaw, aby więcej chrześcijan mogło wejść do parlamentu, złagodził też ograniczenia dotyczące budowy kościołów. 

(mal)