W niedzielę Rodriguez informował, że zginęło co najmniej 1450 osób, a 3150 jest rannych. Eksperci obawiają się jednak, że ten bilans znacznie wzrośnie. ONZ szacowała liczbę zaginionych na ponad 50 tys.
Wenezuelskie i hiszpańskie media podały wcześniej w poniedziałek, że niewystarczająca liczba ratowników, problemy ze sprzętem i dostępnością paliwa oraz chaos logistyczny sprawiają, że sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna.
Napływ rannych przeciążył szpitale i ośrodki medyczne, które już wcześniej zmagały się z niedoborem leków i personelu, wyeksploatowanym sprzętem oraz ograniczoną przepustowością.
Sytuację dodatkowo pogarszają problemy z siecią elektroenergetyczną, które utrudniają funkcjonowanie szpitali, systemów łączności i prowadzenie akcji ratowniczej.
Rząd Wenezueli ogłosił stan La Guaira strefą zmilitaryzowaną i zezwolił na wjazd wyłącznie upoważnionemu personelowi.
Wstrząsy o magnitudzie 7,2 i 7,5 nawiedziły północną Wenezuelę w środę wieczorem czasu miejscowego (w nocy ze środy na czwartek w Polsce), powodując rozległe zniszczenia. Uszkodzonych lub całkowicie zawalonych jest ponad 770 budynków. Była to „największa klęska żywiołowa w historii Wenezueli” - podkreślił Rodriguez.