Resort spraw wewnętrznych zamówił dwie nowe kamery do monitorowania ruchu na drogach i jedną z nich zainstalował w Bratysławie w marcu 2026 r. Urządzenia potrafią monitorować kilka pasów ruchu jednocześnie i rejestrować szczegółowe zdjęcia samochodów oraz ich pasażerów. Zakup został sfinansowany z unijnego Planu Odnowy.
Informacje o rosyjskich podzespołach w kamerach potwierdził słowacki Krajowy Urząd Bezpieczeństwa (NBU), a na podstawie jego ekspertyzy we wtorek postępowanie wdrożył Urząd Ochrony Danych Osobowych.
Sankcje Urzędu Ochrony Danych Osobowych należą do najkosztowniejszych na Słowacji, podobnie jak w całej Unii Europejskiej. Do zakończenia postępowania Urząd nie informuje o postępach prac i nie jest jasne, czy badane jest Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, które zamówiło kamery, czy też firma realizująca zamówienie.
Rosyjskie komponenty i luki w zabezpieczeniach
W sierpniu najsilniejsza partia opozycyjna Postępowa Słowacja (PS) zwróciła uwagę, że system bardzo przypomina radary drogowe rosyjskiej firmy z Petersburga. Media ustaliły, że wbrew deklaracjom resortu spraw wewnętrznych dostawcą była cypryjska firma – bez biznesowej historii i bez prawdziwego adresu, a NBU rzeczywiście znalazł w kamerach rosyjskie komponenty oraz luki w zabezpieczeniach. W kamerach są mechanizmy pozwalające na wyciek informacji. Ponadto są one słabo zabezpieczone, choć nie udowodniono, że ktoś faktycznie z tego skorzystał.
Opozycja chce dymisji ministra
Opozycja żąda dymisji szefa resortu spraw wewnętrznych Matusza Szutaja Esztoka. Jego rezygnacji chce także minister turystyki i sportu Rudolf Huliak, który we wtorek w sieci społecznościowej nazwał całą aferę z radarami „oszustwem” i uznał, że konieczna jest dymisja ministra.
Premier Robert Fico broni swego ministra. W poniedziałek na konferencji prasowej lekceważył żądania opozycji i wynik ekspertyzy NBU.
Pękam ze śmiechu, gdy ktoś mi tu wmawia, że dwie kamery drogowe mogą zagrozić bezpieczeństwu Republiki Słowackiej. Nie ma żadnego znaczenia, jakie podzespoły by tam były – chińskie, rosyjskie, niemieckie, francuskie, amerykańskie. Jak, na litość boską, ma to zagrażać bezpieczeństwu Republiki Słowackiej? - pytał słowacki premier. Jego zdaniem bardziej szczegółowe informacje są dziś w stanie uzyskać na przykład satelity szpiegowskie.
Jak tłumaczy się szef słowackiego MSW?
Minister Szutaj Esztok nakazał usunąć obie testowane kamery i zakończył współpracę z ich dostawcą. Twierdzi, że firma wprowadziła ministerstwo w błąd przy dostawie sprzętu.