Od 19 kwietnia na Zachód z Rosji rurociągiem „Przyjaźń” zaczęła płynąć zanieczyszczona chlorkami ropa. Teraz, odbiorcy tego surowca chcą odszkodowań. Przykładem nadmiernych żądań, według rosyjskich mediów, ma być Polska.

19 kwietnia poinformowano, że rurociągiem "Przyjaźń" płynie przez Białoruś w kierunku zachodnim zanieczyszczona ropa. Polski PERN 24 kwietnia wstrzymał odbiór z białoruskiego systemu przesyłowego, a dzień później analogiczną decyzję podjęła ukraińska Ukrtransnafta. W efekcie Rosjanie wstrzymali przesyłanie ropy płynącej "Przyjaźnią" do Europy Wschodniej i Niemiec. Tym samym surowiec przestał płynąć do czterech rafinerii: w Płocku, Gdańsku i do dwóch niemieckich: w Schwedt należącej do firm Rosneft Deutschland i Shell Deutschland, a także w Leunie, której właścicielem jest Total.

We wtorek płocki koncern poinformował, że wznowiono dostawy dobrej gatunkowo ropy rurociągiem "Przyjaźń" do należącej do Orlenu rafinerii w Litvinovie w Czechach.

Rosjanie zgadzają się jedynie na sprawiedliwą rekompensatę realnych wydatków poniesionych w związku z sytuacją. Według przecieków, od Rosji żąda się obniżki cen nawet o 20 dolarów za baryłkę. Przykładem nadmiernych żądań ma być Polska. "10 czerwca czysta ropa ma pojawić się na polskiej granicy, ale Warszawa żąda odszkodowań" - twierdzi cytowany przez dziennik Kommirsant Siergiej Andropow, wiceprezes Rosnieftu.

Polska strona: domagamy się odszkodowania, które pokryje nasze koszty

Domagamy się odszkodowania, które pokryje wszystkie koszty przysyłania do nas zanieczyszczonej ropy - tak polska strona komentuje pojawiające się od rana w rosyjskich mediach zarzuty o to, że nasz kraj chce zbyt wiele pieniędzy za rosyjskie problemy z rurociągiem Przyjaźń.

Konflikt może zostać rozwiązany w w poniedziałek w samo południe. Wtedy w centrum Moskwy spotkają się przedstawiciele Polski, Rosji, Niemiec i Białorusi, a więc wszystkich krajów, przez które syberyjska ropa jest tłoczona rurociągiem "Przyjaźń".

Polska domaga się tam odszkodowania za przerwanie dostaw. Domaga się także sfinansowania oczyszczenia ropociągów, w którym wciąż znajduje się zanieczyszczona ropa.

Rosjanie cały czas robią problemy i przekonują, że to Polska nie chce współpracować. Od porozumienia zależy to, czy około 10 czerwca rosyjska ropa znowu zacznie do nas płynąć.