„Wróg przeszedł do stosowania taktyki infiltracji”
Według ukraińskiego dowódcy wcześniej Rosjanie próbowali atakować dużymi grupami, używając pojazdów opancerzonych. Piechota podjeżdżała jak najbliżej pozycji ukraińskich, a następnie przechodziła do ataku.
Według Łasiczuka, taka taktyka stała się zbyt łatwym celem dla Ukraińców. Dlatego dowództwo armii rosyjskiej podjęło decyzję o zmianie podejścia do działań ofensywnych. Obecnie Rosjanie działają w małych grupach liczących po 2-3-osoby i próbują niezauważenie przedostać się między ukraińskie szeregi bojowe, wykorzystując ukształtowanie terenu i warunki pogodowe. Celem jest głębokie przeniknięcie na tyły ukraińskich pozycji i utworzenie tam przyczółków.
„Dotąd na wozie bojowym piechoty mogło poruszać się 20–30 żołnierzy wroga, aby zbliżyć się jak najbliżej do naszych pozycji. Obecnie jest to już niemożliwe, ponieważ stanowią dla nas dość łatwy cel. I właśnie dlatego wróg przeszedł do stosowania taktyki infiltracji małymi grupami – po 2–3 osoby” – wyjaśnia Łasijczuk.
Zdaniem Łasijczuka nowa „taktyka infiltracji” nie przynosi jednak oczekiwanych rezultatów i rosyjskie oddziały nadal ponoszą na froncie duże straty.
Przeciwnik ponosi ogromne straty, ale nie zmniejsza aktywności i nie rezygnuje ze swoich działań. Wracając do aglomeracji Pokrowsko-Mirnohradzkiej: próbuje przedrzeć się do przodu, zapewniając w ten sposób możliwość dalszego wprowadzenia do walki innych oddziałów, które będą próbowały posuwać się jeszcze dalej. Myślę, że kierunek na Dobropillia jest dla niego na tyle interesujący, że stamtąd będzie mógł z kolei rozwijać dalsze działania w kierunku aglomeracji Słowiańsk-Kramatorsk - mówi Łasijczuk.
Wyznaczamy sobie taki cel: codziennie musimy zlikwidować 50 żołnierzy wroga. Takie zadanie postawiłem dowódcy brygady – on stara się je realizować. To dość wysokie wskaźniki.
„Ten trend będzie się rozwijał”
Pytany, jak będzie wyglądało pole bitwy za rok, jeśli wojna nadal się utrzyma, podkreśla, że „pole bitwy stanie się jeszcze bardziej unowocześnione”. Jeszcze aktywniej będzie wykorzystywane automatyczne zarządzanie bojowe. Zwiększy się „strefa działania”: jeśli dziś sięga ona 20–25 km, to prawdopodobnie przekroczy 30 km, zarówno po naszej stronie, jak i po stronie przeciwnika - wskazuje.
Drony walczą już nie tylko na ziemi, ale i w powietrzu. Zarówno my, jak i przeciwnik nie zamierzamy na tym poprzestać – ten trend będzie się rozwijał. Rozumiemy to jednak, dlatego poszukujemy nowych rozwiązań i sposobów pokonania wroga. My również nie stoimy w miejscu, idziemy dalej, naprzód.
„Putin przegrywa wojnę, ma problemy”
Jak informują ukraińskie władze, ponad 20 państw wyraziło chęć przystąpienia do koalicji mającej zwiększyć międzynarodową pomoc dla ukraińskiej armii. Według strony ukraińskiej liczba uczestników tej inicjatywy stale rośnie.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas wizyty w Kijowie ocenił, że Rosja będzie zwiększać skalę uderzeń rakietowych. Putin przegrywa wojnę, ma problemy – na froncie i w gospodarce. Jest oczywiste, że będzie tylko nasilał ataki na Ukrainę, zwłaszcza z użyciem rakiet balistycznych – powiedział.
Według ukraińskiego prezydenta z każdym kolejnym rosyjskim atakiem rośnie liczba wystrzeliwanych rakiet. W związku z tym ponownie zaapelował do zachodnich partnerów o pilne dostawy uzbrojenia, zwłaszcza systemów obrony przeciwlotniczej i pocisków przechwytujących.
Nocny atak na Kijów
Według danych Ukraińskich Sił Powietrznych podczas ostatniego zmasowanego ataku na Kijów i obwód kijowski Rosja użyła 570 środków napadu powietrznego, w tym 74 rakiet oraz 496 dronów.
Szef kijowskiej administracji wojskowej Tymur Tkaczenko poinformował, że w wyniku ataku zginęło co najmniej 25 mieszkańców stolicy Ukrainy.
Prezydent Ukrainy podkreślił, że kraj pilnie potrzebuje kolejnych dostaw uzbrojenia. Potrzebujemy odpowiedniego pakietu zabezpieczeń. Potrzebujemy pocisków (przechwytujących). Wywieramy maksymalną presję, prowadzimy negocjacje – powiedział.
Jako przykład wskazał Norwegię, która – jak zaznaczył – zadeklarowała sfinansowanie zakupu 200 rakiet dla Ukrainy. Była gotowość do opłacenia 200 rakiet, a z tych wszystkich 200 rakiet żadna nie dotarła – stwierdził Zełenski.
Dodał, że terminowa realizacja zobowiązań przez partnerów mogłaby uratować więcej ludzkich istnień. Z jednej strony otrzymujemy ogromne wsparcie i jesteśmy za nie wdzięczni. Z drugiej jednak strony potrzebujemy, aby partnerzy wywiązywali się z tego, co zostało uzgodnione, podpisane lub obiecane – podkreślił.
Ukraina deklaruje gotowość do rozmów
Zełenski zapewnił, że Ukraina pozostaje otwarta na rozmowy pokojowe. Strona ukraińska opowiada się za sprawiedliwym pokojem, sprawiedliwym zakończeniem wojny. Dopóki tego nie ma, opowiadamy się za sprawiedliwymi odpowiedziami – powiedział.
Jednocześnie ocenił, że rosyjski przywódca nie jest gotowy do bezpośrednich negocjacji. Według ukraińskiego prezydenta Władimir Putin „boi się spotkać w tej sprawie twarzą w twarz”.