W przyjętej poprawce Parlament Europejski wyraża ubolewanie z powodu „niedawnej, niepotrzebnej i niesprowokowanej eskalacji” wywołanej przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który nadał elitarnej jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imię „Bohaterów UPA”.
Eurodeputowani podkreślają, że decyzja Zełenskiego zapadła mimo „niezachwianego wsparcia Polski dla Ukrainy w walce z rosyjską agresją”. Zwracają uwagę, że władze w Kijowie zlekceważyły fakt, iż kwestia ta pozostaje dla Polaków wyjątkowo bolesna ze względu na pamięć o – jak zapisano w poprawce – wielu dziesiątkach tysięcy ofiar UPA i ich rodzinach.
Parlament Europejski ocenił, że decyzja prezydenta Ukrainy szkodzi stosunkom dobrosąsiedzkim oraz wcześniejszym wysiłkom na rzecz rozwiązania nierozliczonych kwestii historycznych. Według eurodeputowanych nie sprzyja ona „prawdziwemu i szczeremu pojednaniu”, a ponadto „nie jest zgodna z wartościami europejskimi”.
W końcowej części poprawki Parlament Europejski wzywa obie strony do deeskalacji napięcia oraz wznowienia działań na rzecz pojednania prowadzonych w dobrej wierze.
Kompromis, który zdobył większość
Przyjęty zapis jest efektem negocjacji prowadzonych przez polskich eurodeputowanych należących do największej frakcji Europejskiej Partii Ludowej. Wcześniej własne poprawki dotyczące Wołynia zgłosili eurodeputowani PiS. Zawierały one ostrzejsze sformułowania, m.in. dotyczące powiązania procesu akcesyjnego Ukrainy z rozliczeniem zbrodni wołyńskiej. Akcentowały także związki ideologii UPA z nazizmem.
To jednak kompromisowa poprawka Andrzeja Halickiego, uzgodniona ze sprawozdawcą raportu, niemieckim eurodeputowanym Michaelem Gahlerem, uzyskała poparcie większości eurodeputowanych.
Zdaniem autora przyjętej poprawki, europosła KO Andrzej Halicki, wynik głosowania pokazuje, że stanowisko Parlamentu Europejskiego wykracza daleko poza polsko-ukraiński spór historyczny.
Jeżeli ponad 600 eurodeputowanych popiera taki zapis o tym, że decyzja Zełenskiego jest niezgodna z europejskimi wartościami, oznacza, że cały Parlament Europejski uznał, iż nie ma miejsca na gloryfikowanie sprawców zbrodni. To nie jest już tylko polski punkt widzenia – powiedział w rozmowie z RMF FM.
Halicki podkreśla, że eurodeputowani jednoznacznie ocenili decyzję prezydenta Ukrainy Wołodymyr Zełenski o nadaniu elitarnej jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”. To był błąd prezydenta Zełenskiego. Parlament Europejski nazwał go po imieniu – mówi Halicki.
Bycie we wspólnocie oznacza poszanowanie wspólnych wartości. Nie ma w nich miejsca dla gloryfikowania zbrodniarzy i sprawców ludobójstwa – podkreśla eurodeputowany.
Autor poprawki przyznaje, że w zabiegach o poparcie dla poprawki chodziło o skuteczność. To był efekt długich rozmów i przekonywania partnerów z całej Europy. Bardzo aktywnie w prace nad tą poprawką zaangażowali się eurodeputowani z Niemiec i innych krajów. To nie była wyłącznie polska poprawka – powiedział RMF FM Andrzej Halicki. Dodał, że wpływ miała także "widoczna arogancja z drugiej strony" (Kijowa - przyp. red.).
Co decyzja PE oznacza dla akcesji Ukrainy do UE?
Przyjęcie tego zapisu oznacza, że po raz pierwszy kwestia pamięci o rzezi wołyńskiej oraz decyzji władz Ukrainy dotyczących UPA została wprost wpisana do stanowiska Parlamentu Europejskiego dotyczącego rozszerzenia Unii Europejskiej.
Nie podważa poparcia Parlamentu Europejskiego dla członkostwa Ukrainy w Unii i nie uzależnia dalszych negocjacji akcesyjnych od rozwiązania sporów historycznych. Pokazuje jednak, że kwestie pamięci historycznej przestały być wyłącznie problemem w dwustronnych relacjach Warszawy z Kijowem, ale mają z punktu widzenia UE znaczenie dla procesu zbliżania Ukrainy do Unii Europejskiej. To mocny sygnał polityczny dla Kijowa, że Warszawa ma poparcie w Europie, do której Kijów chce dołączyć.
Ustna poprawka Jacka Ozdoby
Już podczas samego głosowania eurodeputowany PiS Jacek Ozdoba zgłosił ustną poprawkę, w której Parlament Europejski miał m.in. „upomnieć się o pamięć stu tysięcy bestialsko pomordowanych w rzezi wołyńskiej Polaków i Żydów”, potępić „kult bandytów z Ukraińskiej Powstańczej Armii i Stepana Bandery”, wezwać władze Ukrainy do natychmiastowego zaprzestania ich państwowego upamiętniania i gloryfikacji oraz uznać, że „kultywowanie pamięci o ludobójcach jest sprzeczne z moralnością i wartościami europejskimi”.
Uzasadniając swoją propozycję, Ozdoba mówił: „Ideologia UPA jest lustrzanym odbiciem ideologii nazistowskiej. Tak jak nazizm został zakazany, tak samo banderyzm musi zostać zakazany w Unii Europejskiej”.
Tego rodzaju ustne poprawki, zgłaszane dopiero w trakcie głosowania, praktycznie jednak nie mają szans na przyjęcie, jeśli wcześniej nie zostały uzgodnione między grupami politycznymi.
Wołyń głównym tematem debaty PE
Wczoraj podczas debaty w PE poświęconej postępom Ukrainy na drodze do członkostwa w Unii Europejskiej jednym z głównych tematów była zbrodnia wołyńska. Europejskim Polscy eurodeputowani przekonywali, że europejska integracja Ukrainy oznacza nie tylko reformy i walkę z korupcją, ale także zmierzenie się z trudną historią.
W kwestii Wołynia wyjątkowo zgodni byli przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej i PiS. Zarówno Andrzej Halicki z Europejskiej Partii Ludowej, jak i Michał Dworczyk z Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, którzy wypowiadali się w imieniu swoich frakcji, podkreślali, że członkostwo w UE wymaga poszanowania prawdy historycznej oraz odejścia od gloryfikowania sprawców zbrodni.
Napięcia w relacjach polsko-ukraińskich
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski pod koniec maja zdecydował o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia Bohaterów UPA. Krok ten spotkał się z ostrą krytyką ze strony polskich władz, w tym premiera Donalda Tuska, ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz resortu dyplomacji.
W odpowiedzi na decyzję Zełenskiego, prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca odebrał mu Order Orła Białego. Dzień później Zełenski zwrócił odznaczenie do Warszawy.
1 lipca ukraiński parlament przyjął ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego, w którym mają znaleźć się „najlepsi synowie i córki narodu ukraińskiego”. Nie wykluczono, że wśród upamiętnionych może znaleźć się m.in. Stepan Bandera.
Budanow o eskalacji napięcia z Polską
Wczoraj w rozmowie z RBK-Ukraina szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow mówił, że wkrótce napięcie w stosunkach z Polską osiągnie punkt kulminacyjny, a najtrudniejszy etap w stosunkach dwustronnych dopiero nadejdzie.
Ten (punkt kulminacyjny - przyp. red.) na pewno nastąpi wkrótce. Nie ma w tym żadnej wielkiej tajemnicy, (11 lipca - przyp. red.) przypada rocznica tragedii wołyńskiej. Z informacji, które posiadam, wynika, że oni przygotowują (strona polska – przyp. red.) cały szereg - powtórzę to - działań prowadzących do eskalacji, więc najwyraźniej wszystko to będzie teraz kontynuowane – powiedział Budanow w rozmowie z ukraińską agencją.
Spór o UPA pozostaje jednym z najtrudniejszych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Polska uznaje zbrodnie UPA na Wołyniu za ludobójstwo, podczas gdy na Ukrainie formacje te często postrzegane są jako symbole walki o niepodległość.