Rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego byłoby niekonstytucyjne, ich połączenie było jedną z obietnic wyborczych PiS, rozdziałowi sprzeciwiał się prezydent Lech Kaczyński - mówili przedstawiciele PiS.

Rzeczniczka partii Anita Czerwińska i jej zastępca Piotr Fogiel odnieśli się do zapowiedzi przewodniczącego PO Grzegorza Schetyny złożenia projektu ustawy w sprawie rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego oraz stwierdzenia szefa PO, że za takim rozwiązaniem opowiadał się prezydent Kaczyński.

Czerwińska podkreśliła, że Lech Kaczyński sprzeciwiał się rozdzieleniu tych funkcji i zawetował ustawę przygotowaną przez PO w tej sprawie, a następnie w Sejmie weto zostało odrzucone przez głosami PO, PSL i SLD.

Grzegorz Schetyna kłamliwie przypisał śp. prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, że wspierał rozdzielenie tych funkcji - powiedziała rzeczniczka. Uważamy, że tego rodzaju podpieranie się autorytetem śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i przypisywanie mu słów, postaw i działań, które nie miały miejsca, jest nikczemne i haniebne" - dodała. "Połączenie tych funkcji było naszym postulatem wyborczym, na to umówiliśmy się z Polakami i to zrealizowaliśmy - zaznaczyła rzeczniczka PiS.

Jej zastępca wyraził opinię, że pomysł rozdzielenia tych funkcji "budzi poważne wątpliwości natury konstytucyjnej". My jako PiS uważamy, że byłoby to działanie niekonstytucyjne. Polska konstytucja w sposób jasny i wyraźny określa, że wśród zadań i odpowiedzialności Rady Ministrów jest zapewnienie bezpieczeństwa wewnętrznego i porządku publicznego w państwie - mówił Fogiel.

Dodał, że funkcje, które pełni prokuratura, "w sposób oczywisty należą do tego zakresu zapewniania bezpieczeństwa wewnętrznego i porządku publicznego, więc wyłączenie tych kompetencji spod jurysdykcji Rady Ministrów byłoby pójściem wbrew temu, co ustrojodawca, twórcy konstytucji mieli na myśli".

Według zastępcy rzecznika PiS "nie mniej ważne są argumenty funkcjonalne". Jak mówił, prokuratura pozbawiona nadzoru ministra jest dużo bardziej podatna na uwikłanie "w różnego rodzaju lokalne interesy, kliki". Stwierdził że "to, iż było to rozwiązanie niewłaściwe za czasów rządu PO-PSL, przyznał sam Paweł Graś" - były rzecznik rządu i sekretrz generalny PO, jedna z osób, których rozmowy zostały podsłuchane w restauracji "Sowa i przyjaciele".

Fogiel powiedział też, że propozycja rozdziału obu funkcji to wyraz "niepokojącej tendencji do wyjmowania kolejnych instytucji, kolejnych obszarów spod kontroli parlamentarnej i demokratycznej". Minister sprawiedliwości jako członek rządu podlega kontroli parlamentarnej, a jako polityk podlega demokratycznej weryfikacji (przez) wyborców - powiedział.

Pytana o dymisję ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, postulowaną przez PO w związku z kontaktami dotychczasowego wiceministra Łukasza Piebiaka z internetową hejterką dyskredytującą sędziów, Czerwińska powtórzyła stanowisko rzecznika rządu Piotra Müllera, że nie ma takich planów.

Zdaniem Fogla fakt, że Ziobro stoi na czele prokuratury, która ma zbadać sprawę jego byłego zastępcy w resorcie sprawiedliwości, nie stoi na przeszkodzie rzetelnemu postępowaniu. "Tego typu rozwiązanie, gdzie te funkcje są połączone, funkcjonuje w wielu krajach na świecie, są odpowiednie bezpieczniki wbudowane w system: jest możliwość wyłączenia się prokuratora generalnego, jest ostatecznie również nadzór sądów nad decyzjami prokuratur" - powiedział zastępca rzecznika PiS.

Opracowanie: