Policja z Floryda zatrzymała 17-latka, który planował masakrę w jednej ze szkół średnich w mieście Tampa. W jego domu znaleziono materiały do budowy ładunków wybuchowych. "Prawdopodobnie udało nam się zapobiec potencjalnej katastrofie, której miasto Tampa nie widziało i mam nadzieję nigdy nie zobaczy" - powiedział szef miejscowej policji.

Według policji 17-latek chciał "spowodować większe straty niż w Columbine" w stanie Kolorado, gdzie w kwietniu 1999 roku dwóch uczniów zabiło 12 swoich kolegów i nauczyciela.

Policja otrzymała wcześniej informację, że wyrzucony ze szkoły uczeń planował przeprowadzenie ataku pierwszego dnia nauki w przyszłym tygodniu. Nastolatek w przeszłości był już aresztowany m.in. za włamania i posiadanie broni.

Po przeszukaniu jego domu funkcjonariusze znaleźli materiały do konstrukcji ładunku wybuchowego. Znaleziono też dziennik ze szkicami pomieszczeń w szkole i zapiskami, z których wynikało że zamierza dokonać ataku.

Został oskarżony o grożenie podłożeniem lub zdetonowaniem urządzenia niszczącego, posiadanie materiałów do budowy bomby i uprawę marihuany w swoim pokoju - powiedział szef policji w Tampie.