Złe wieści dla przewoźników drogowych jeżdżących przez Białoruś. Tamtejsze władze zdecydowały, że cudzoziemcy za paliwo na stacjach benzynowych będą mogli płacić jedynie w dolarach lub euro. Ta decyzja wynika z tego, że ostatnio nasi sąsiedzi znacząco obniżyli wartość narodowej waluty wobec dolara, a białoruska gospodarka bardzo potrzebuje zachodnich walut.

Teraz wszystko zależy od tego, ile białoruskie paliwo będzie kosztowało zagranicznych kierowców. Przewoźnicy, z którymi rozmawiał reporter RMF FM Krzysztof Zasada, twierdzą, że już nie są w stanie oszacować kosztów usług transportowych na Białorusi. Ceny paliw zmieniają się jak w kalejdoskopie, nikt nie wie, jaki przelicznik zostanie zastosowany. "Jesteśmy w stanie całkowitej niepewności" - mówi jeden z nich.

Dodatkowo niepewność co do cen paliw powoduje, że białoruscy przewoźnicy będą bardziej konkurencyjni niż zagraniczni. Białorusini mogą wciąż kupować paliwo za ruble. Natomiast inny z transportowców, który właśnie wrócił z tego kraju, opowiada, że w ogóle zaczyna tam brakować diesla. Gdzieniegdzie wprowadzono już limity do 50 litrów. Ostatnio ceny oleju napędowego wzrosły o ponad 20 proc. Ludzie wykupują go, bo boją się, kolejnej podwyżki.