Zdjęcia z kurortu wywołały oburzenie
10 sierpnia zachodnią Kolumbię nawiedziło bardzo silne trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,4. Z najnowszych informacji wynika, że zginęło co najmniej 289 osób, blisko 4,2 tys. zostało rannych, a 143 osoby są uznawane za zaginione. Straty oszacowano na niemal 9,6 mld dolarów.
Parę dni po trzęsieniu ziemi w kraju wybuchła afera. W niedzielę internetowy kanał Desigual opublikował fotografie, które mają przedstawiać ministra mieszkalnictwa Jaime Andresa Beltrana wypoczywającego na plaży w karaibskim kurorcie Santa Marta.
Publikacja spotkała się z ostrą reakcją opozycyjnych polityków. Senatorka Jennifer Pedraza przypomniała we wpisie na platformie X o skali zniszczeń po trzęsieniu ziemi. „W kraju jest 26 945 zniszczonych i 127 557 uszkodzonych domów, 66 zawalonych budynków, tragedia humanitarna i w tym samym czasie minister mieszkalnictwa spędza długi weekend w Santa Marta” – napisała.
Minister: Nie zaniedbałem obowiązków
Jaime Andres Beltran odrzucił zarzuty. Przekonywał, że jego pobyt w Santa Marta nie był urlopem, lecz krótkim spotkaniem z żoną i dziećmi, których - jak zaznaczył - nie widział od wielu dni.
Zapewnił, że po kilku godzinach z rodziną natychmiast wrócił do pracy związanej z koordynowaniem usuwania skutków kataklizmu.
„Budowanie mieszkań jest równie ważne, jak utrzymywanie domów. Jestem ministrem mieszkalnictwa, ale też ojcem rodziny” - oświadczył na platformie X.
Wniosek o wotum nieufności
Wyjaśnienia ministra mieszkalnictwa nie przekonały jednak jego politycznych przeciwników. Lewicowy senator Ivan Cepeda, który w czerwcu przegrał drugą turę wyborów prezydenckich z prawicowym Abelardo de la Espriellą, zażądał dymisji Beltrana. Ocenił, że polityk „obraża kraj swoim cynizmem”.
Członek Izby Reprezentantów David Alejandro Toro z lewicowej koalicji Pacto Historico zapowiedział złożenie wniosku o wotum nieufności wobec ministra.
Kraj nie może sobie pozwolić na ministra nieczułego na cierpienie ludzi - podkreślił. Dodał, że Beltran powinien ponieść polityczną odpowiedzialność za swoje zachowanie.
Sprawa jest pierwszym poważnym kryzysem w rządzie prezydenta Abelardo de la Esprielli, który objął urząd 7 sierpnia. Hiszpański dziennik „El Pais” ocenił, że kontrowersje wokół ministra mieszkalnictwa stały się testem dla nowej administracji.