Trzęsienie ziemi, które o godz. 7:34 miejscowego czasu (14:34 w Polsce) osiągnęło magnitudę 7,4 – przekazały kolumbijskie służby, cytowane przez Reutersa. Epicentrum znajdowało się w pobliżu miejscowości San Jose del Palmar w departamencie Chocó nad Pacyfikiem i zlokalizowano je na głębokości 96 km. Według krajowych ośrodków geologicznych było to najsilniejsze trzęsienie ziemi w Kolumbii w ciągu ostatniej dekady.
Agencja Reutera przekazała, że w wyniku trzęsienia ziemi zginęło co najmniej 111 osób. Burmistrz miasta Manizales poinformował o śmierci co najmniej dwóch osób. Z kolei włodarz miasta Pereira podał, że zginęło co najmniej 18 osób. Gubernator departamentu Risaralda przekazał, że nie żyje 40 osób. Rannych w całym kraju jest co najmniej 87 osób.
Tymczasem w mieście Cali zawaliło się co najmniej 20 budynków. Ludzie zostali uwięzieni pod gruzami – poinformował burmistrz Alejandro Eder. Dodał, że miasto zwróciło się do Bogoty i Medellín o wysłanie wsparcia, m.in. dodatkowych zespołów ratowników. W całym kraju – jak przekazał prezydent Abelardo de la Espriella – zawaliło się 61 budynków. Ogłoszono też stan wyjątkowy.
Magnituda 7,4 oznacza bardzo silne wstrząsy, które mogą siać ogromne zniszczenia. Tak było i tym razem. Jak przekazała na platformie X gubernatorka departamentu Chocó, Nubia Carolina Cordoba-Curi, ze stolicy regionu, Quibdo, napływają pierwsze informacje o rannych i poważnych zniszczeniach budynków.
Obecna w kolumbijskim mieście Medellín Dominika Żółkowska, przewodniczka po Kolumbii, relacjonowała w rozmowie z Radiem RMF24, że wstrząsy były mocno odczuwalne i trwały dość długo.
Czuło się je mocno i też dość długo to trwało, bo około 40-50 sekund – mówiła. Przewodniczka podkreślała, że w Medellín ewakuowano niektóre budynki, a ludzie na ulicach byli przestraszeni.
Gubernatorka departamentu Chocó wskazała, służby obawiają się wstrząsów wtórnych. Podobne sygnały napływają też m.in. od władz miasta Pereira czy Cali. O tych obawach mówiła też w Radiu RMF24 Dominika Żółkowska. Wszyscy tutaj jesteśmy przestraszeni, że może to się powtórzyć – wskazała przewodniczka.
Skutki trzęsienia mieli odczuć również mieszkańcy stolicy Kolumbii, Bogoty, a nawet terenów przy granicy z Wenezuelą.
Kolumbijski urząd lotnictwa cywilnego poinformował, że loty zostały zawieszone na lotniskach w miejscowościach: Pereira, Manizales, Quibdo, Armenia, Cartago i Buenaventura. Sprawdzany jest stan techniczny lotnisk.
Krajowa agencja ds. katastrof poinformowała, że otrzymała zgłoszenia z dziewięciu departamentów oraz ze wszystkich 32 stolic departamentów, gdzie trzęsienie ziemi było odczuwalne. W wielu miejscach konieczne były ewakuacje.
Słowa wsparcia z USA
Marco Rubio, sekretarz stanu USA, napisał na platformie X, że Stany Zjednoczone są gotowe udzielić wsparcia Kolumbii w związku z trzęsieniem ziemi, jakie nawiedziło kraj.
„Administracja Trumpa uważnie śledzi sytuację związaną z silnym trzęsieniem ziemi, które nawiedziło Kolumbię, i jest gotowa udzielić wsparcia mieszkańcom tego kraju oraz administracji prezydenta Abelardo De La Esprielli” – wskazał Rubio.
