Setki osób demonstrowało w stolicy Haiti Port-au-Prince, domagając się ustąpienia prezydenta Rene Prevala. Opozycja oskarża szefa państwa, że ten zamierza pozostać u władzy po upływie jego mandatu w lutym 2011 r. i wprowadzić rządy dyktatorskie.

Część demonstrantów domagała się powrotu do kraju byłego prezydenta Jeana-Bertranda Aristide'a zmuszonego do ucieczki za granicę i przebywającego obecnie na emigracji w RPA.

Podczas demonstracji, które odbyły się bez większych incydentów, w kilku dzielnicach miasta (m. in. przed pałacem prezydenckim), wznoszono też okrzyki wrogie siłom pokojowym ONZ w Haiti (MINUSTAH). Pojazdy z emblematem ONZ obrzucano kamieniami.

Ocenia się, że wiąże się to z incydentem z ubiegłego poniedziałku kiedy patrol żołnierzy ONZ zatrzymał jednego ze studentów miejscowego uniwersytetu.

Wywołało to gwałtowne wystąpienia studentów przeciwko siłom ONZ. Studenci wznosili barykady na ulicach i podpalali stosy opon.