Sekretarz zdrowia USA Robert F. Kennedy Jr. po raz kolejny wywołał poruszenie swoim zachowaniem. Ponownie pochwalił się swoją "nietypową" interakcją ze zwierzętami. Tym razem polityk opublikował nagranie, na którym gołymi rękami chwyta dwa wijące się węże.

  • Sekretarz zdrowia USA chwycił węże gołymi rękami i opublikował nagranie w sieci.
  • Choć węże na filmie nie były jadowite, eksperci odradzają tego typu zabawy z dziką przyrodą.
  • Robert F. Kennedy Jr. wzbudza kontrowersje swoim postępowaniem wobec m.in. zwierząt.
  • Bądź na bieżąco! Wejdź na RMF24.pl.

Nietypowa interwencja sekretarza zdrowia

Kennedy postanowił własnoręcznie złapać i przenieść dwa czarne węże (gatunku coluber constrictor), które wiły się na patio nieruchomości jego kolegi, dra Mehmeta Oza, na Florydzie. Na nagraniu widać, jak polityk w koszuli, krawacie, spodniach garniturowych i samych skarpetkach kuca i chwyta gady w okolicach ogonów. Według ekspertów cytowanych przez "The New York Times" węże prawdopodobnie wtedy kopulowały. Próbując uciec, szczypały polityka po dłoniach.

Jak zauważył National Park Service, cytowany przez BBC, węże tego gatunku nie są jadowite. Nie stanowią zagrożenia dla ludzi, jeśli zostawi się je w spokoju.

Co na to specjaliści od łapania węży? "Zanurzyć się jak w spaghetti"

Bruce Ireland, specjalista od łapania węży z okolic San Diego - cytowany przez "The New York Times" - odnosząc się do nagrania, przyznał Kennedy'emu ocenę 9,6 na 10 punktów. Pochwalił jego umiejętność odróżnienia gadów jadowitych od niejadowitych.

Gdybym to był ja, ugiąłbym trochę bardziej kolana, spróbowałbym zejść trochę niżej do ziemi - ocenił. Złapał oba i zrobił to w sposób, który nie wydaje się, by ranił węże - dodał Ireland.

Zaznaczył, że ugryzienie tego węża to jedynie ukłucie - "bardziej zraniłoby to jego uczucia niż jego samego". Jego zdaniem nie ma innego sposobu, jak tylko "zanurzyć się jak w spaghetti i liczyć, że złapie się oba".

Jednocześnie ekspert podkreślił, że osobiście zamiast łapać węże rękami, używa do tego specjalnych chwytaków. Moją radą dla każdego jest zazwyczaj po prostu zostawić je w spokoju. (...) Widziałem, jak ludzie robią podobne rzeczy i podnoszą jadowitego węża, co przyprawia mnie o dreszcze - przestrzegł.

Ireland zwrócił też uwagę na ubiór polityka. Imponujące było to, że jego koszula pozostała wsunięta w spodnie. Na jego miejscu pewnie świeciłbym pupą na lewo i prawo - mówił.

Węże to nie stworzenia, które należy eliminować. Trzeba jednak zachować ostrożność

Dr Sara Ruane z Muzeum Historii Naturalnej w Chicago - cytowana przez "The New York Times" - dostrzegła pozytywne aspekty zachowania sekretarza. Jej zdaniem nagranie pomaga przełamać negatywne stereotypy o wężach jako stworzeniach, które trzeba eliminować.

Chwalę każdego, kto obchodzi się z wężem, nie tłukąc go łopatą po głowie - mówiła.

Eksperci zwrócili jednak uwagę, że chwytanie węży za ogon stresuje zwierzę i grozi uszkodzeniem kręgosłupa. W reakcji na nagranie herpetolog Bonnie Keller, cytowana przez agencję Associated Press (AP), stwierdziła, że jako wykwalifikowana profesjonalistka, nie obchodziłaby się z wężami w taki sposób jak Kennedy.

W podobnym tonie wypowiedziała się dr Ruane. Nie powiedziałabym, że to najlepsze chwytanie węży, jakie widziałam, ale na pewno daleko mu do najgorszego - oceniła.

Od grzechotnika po martwego niedźwiedzia. RFK Jr. budzi kontrowersje

Łapanie węży to najnowszy epizod w "bogatej" historii spotkań Kennedy’ego z przyrodą, ale zdecydowanie nie pierwszy. W przeszłości wiele jego zachowań wzbudziło kontrowersje i krytykę ze strony środowisk ekologów i obrońców praw zwierząt.

W 2024 roku polityk opublikował nagranie, na którym za pomocą małej siatki i łopatki łapie grzechotnika na podjeździe swojego domu w Kalifornii - przypomniała agencja AP. Widać na nim, jak Kennedy trzyma jadowitego węża gołymi rękami i pokazuje jego kły do kamery.

Polityk przyznał się także do podrzucenia w 2014 roku martwego niedźwiedzia w nowojorskim Central Parku w ramach żartu. Powiedział też, że całe życie zbierał padlinę i kiedyś miał w domu "zamrażarkę pełną takiego mięsa". Jego rzeczniczka, Stefanie Spear, tłumaczyła, że jako sokolnik Kennedy zbierał martwe zwierzęta z dróg, by karmić swoje ptaki.

W wydanej w kwietniu książce "RFK Jr: The Fall and Rise" autorstwa Isabel Vincent, wspomniano m.in. o incydencie z 11 listopada 2001 roku. Kennedy - co zapisał wówczas w dzienniku - zatrzymał samochód na autostradzie I-684 w stanie Nowy Jork, by odciąć penisa potrąconemu szopowi. W tym czasie jego dzieci czekały w aucie.

Dwa lata temu Kennedy spotkał się też z krytyką ze strony środowisk ekologów za twierdzenie, że kiedyś odciął piłą łańcuchową głowę martwego wieloryba wyrzuconego na brzeg, by zabrać ją do domu na dachu swojego samochodu - przypomniała stacja BBC.