Załogi żaglowców tradycyjnie punktualnie o 8:00 (na morzu zapis godziny wyglądałby w taki sposób: 0800) spotkały się na zbiórkach przy stawianiu bandery. Towarzyszyły im tzw. szklanki, czyli podwójne uderzenia w dzwon. Na morzu ich wybijanie służyło niegdyś głównie odmierzaniu czasu podczas wacht.
Dla części żeglarzy niedziela oznaczała ostatni dzień rejsu i ostatnie wachty w ramach finału wyścigu bałtyckiego Żagle 2021. Choć po spakowaniu żeglarskich toreb i worków będą opuszczali pokłady jednostek, nie będzie to dla nich smutny dzień. Rejs na żaglowcu to dziesiątki znajomości i przyjaźni - często na całe życie. Zanim jednak żaglowce pożegnają się ze stolicą Pomorza Zachodniego, odwiedzający Szczecin mieli dziś ostatnią szansę, by zajrzeć na ich pokłady.
Po drugiej stronie Odry, na Łasztowni można było podziwiać mniejsze, ale równie piękne jednostki oraz dwa duże żaglowce - Pogorię i nieco mniejszą Baltic Beauty. Swój pokład zwiedzającym udostępniła także załoga statku wielozadaniowego Planeta I. Odwiedzający tę jednostkę mogli dowiedzieć się, jak od strony technicznej wygląda praca na morzu, np. przy utrzymaniu szlaków żeglugowych czy inwentaryzacji akwenów.
U zbiegu Odry i Duńczycy, w przystani jachtowej zacumował też Dar Szczecina. Choć jednostka liczy sobie już ponad pół wieku - nadal dzielnie przemierza morza i oceany, reprezentując na świecie swój macierzysty port i zachwycając przy tym pięknem kadłuba, pokładu i żagli. W tegorocznym wyścigu bałtyckim Żagle 2021, jego załoga odniosła spory sukces. Dar dopłynął do mety jako pierwszy, choć miał na trasie bardzo poważnego rywala. Walka o każdy węzeł i milę stoczyli z załogą STS Fryderyk Chopin. Warunki atmosferyczne na trasie Kłajpeda - Szczecin zaczęły się od dość silnego wiatru, ale z każdą godziną na trasie tego wiatru było coraz mniej. Udało nam się tak wycyrklować trasę, tak zmobilizować załogę, żeby jak najwięcej pokonywać mil i dzięki temu udało nam się przekroczyć linię mety jako pierwszym. Fryderyk Chopin, z którym się najbardziej ścigaliśmy był od nas na odległość kilu mil. W momencie, kiedy przyszedł wiatr zachodni, zrobiła się halsówka, a wiemy, że żaglowce ciężko chodzą w halsówce - tłumaczy zastępca kapitana Daru Szczecina Przemysław Dziarnowski. W załodze podczas regat bałtyckich znalazło się dziewięcioro uczniów oraz kapitan, z-ca kapitana i pierwszy oficer.
Ci, którzy zatęsknili za morzem, już na lądzie mogli sięgnąć po muzykę, która w wyobraźni pomoże przenieść się na wielką wodę. Chodzi o szanty - nie brakowało ich każdego dnia imprezy. W sobotę na scenie ustawionej na Wałach Chrobrego wystąpiły legendarne Stare Dzwony, Ryczące Dwudziestki oraz uwielbiany przez publiczność zespół Banana Boat, słynący ze swoich wykonań a’capella, docenianych na całym świecie.
W niedzielę na scenie szantowej można było usłyszeć grupy: Zejman i Garkumpel, Klang, The Nierobbers, Stonehenge, Hard Times oraz Formację.