Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty podczas piątkowego spotkania w Rykach podkreślił, że potencjalna odbudowa Ukrainy to szansa dla polskich przedsiębiorstw i pracowników. Jeśli my tego nie zrobimy, pogniewamy się na Ukraińców i zamkniemy granice, to umowy z Ukrainą podpiszą Niemcy, Francuzi, Anglicy. Trzeba racjonalnie o tym wszystkim myśleć – mówił Czarzasty.
Oceniając Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy (URC), która odbyła się w Gdańsku, marszałek Sejmu przyznał, że choć mogło być lepiej, Polska dobrze poradziła sobie z organizacją wydarzenia. Sytuacja polityczna między Polską a Ukrainą w tej chwili nie jest dobra i wszyscy mądrzy szukają wyjścia – zaznaczył. Czarzasty zwrócił uwagę na pragmatyczne podejście premier Ukrainy Julii Swyrydenko oraz przygotowanie polskiego rządu do rozmów z przedsiębiorcami. Podpisaliśmy bardzo wiele umów – dodał.
Pamięć o Wołyniu, ale i potrzeba dialogu
Marszałek Sejmu podkreślił, że o zbrodni wołyńskiej należy pamiętać, jednak „gdzieś musi być tego kres” i „z całej tej sytuacji trzeba jakoś wyjść”. Ukraina wcześniej czy później będzie wchodziła do Unii Europejskiej. Musimy zabezpieczać polskich rolników, polski przemysł – mówił Czarzasty.
Polityk zaapelował do wszystkich o „krok w tył” i „kubeł zimnej wody na głowę”. Żebyśmy podchodzili do tego pragmatycznie, a nie emocjami, wyzwiskami, kłótniami, inwektywami, bo to do niczego nie prowadzi – podkreślił.
Dwudniowa konferencja URC 2026 w Gdańsku zgromadziła 7,5 tys. uczestników, blisko 70 oficjalnych delegacji oraz ponad 30 delegacji organizacji międzynarodowych. Podpisano prawie 200 umów, porozumień i listów intencyjnych. Wydarzenie odbyło się w cieniu napięć polsko-ukraińskich, m.in. po decyzji prezydenta Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”, co pociągnęło za sobą decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.