Konkurenci domagają się, żeby osoby zamieszane w ewentualne oszustwo zostały dożywotnio wykluczone z kolarstwa.
Włoska telewizja twierdzi, że Cancellara miał prawdopodobnie ukryty pod kierownicą przycisk włączający na szczególnie trudnych odcinakach miniaturowy silnik. Pozwoliło mu to, na duże przyspieszenie bez dużego wysiłku fizycznego.
Międzynarodowa Federacja Kolarska (UCI) sugeruje jednak, że jest już za późno, by udowodnić ewentualny "elektryczny doping" w czasie wyścigu Paryż-Roubaix. Możliwe są jednak kontrole rowerów podczas kolejnych zawodów kolarskich. Zapowiedział je Christian Prudhomme, szef rozpoczynającego się w przyszłym miesiącu Tour de France.