25 lat, 15 lat i 12 więzienia - takie wyroki zapadły przed Sądem Okręgowym w Białymstoku, w procesie trzech młodych mężczyzn oskarżonych o zabójstwo 27-letniej kobiety w Sokółce na Podlasiu. Wyrok nie jest prawomocny.

Mężczyźni zostali skazani na 25, 15 i 12 lat więzienia /Artur Reszko /PAP

Do zbrodni doszło siedem lat temu w mieszkaniu kobiety. Zabójcy zadali jej kilkadziesiąt ran kłutych i ciętych. Została również zgwałcona. Z mieszkania zginęły różne przedmioty.

Sędzia Sławomir Cilulko uzasadniając wyrok podkreślał, że sprawcy są skrajnie zdemoralizowani, a wymiar kary jest dostosowany do ich roli i udziału w zbrodni. Sędzia podkreślał, że sprawcy nie byli przerażeni tym co się stało, z wyrachowaniem zacierali ślady. Przypomniał, że po zbrodni przez kilka lat prowadzili "normalne" życie. I nic nie wskazuje, aby targały nimi, adekwatne do tego co uczynili, wyrzuty sumienia - dodał sędzia.

27-letnia ofiara była znajomą jednego z mężczyzn. Sędzia przyznał, że idąc do mieszkania kobiety, oskarżeni nie mieli gotowego planu działania, nie planowali, by "kogokolwiek zgwałcić czy zabić". Plan wykrystalizował się w mieszkaniu - mówił sędzia Sławomir Cilulko.

Sąd przyjął jednak, że wszyscy trzej odpowiadają zarówno za gwałt i zabójstwo, choć samo zadawanie ciosów nożem w szyję, które to ciosy okazały się śmiertelne, przypisał jednemu z nich. To ten z oskarżonych został skazany na 25 lat więzienia - z powodu wieku karą nie mogło być dożywocie. O 25 lat więzienia wnioskowała też prokuratura.

Przy karze 15 lat więzienia dla kolejnego z oskarżonych sąd dodatkowo zastosował zaostrzenie polegające na tym, że o warunkowe przedterminowe zwolnienie może się ubiegać po 12 latach.

Trzeci z oskarżonych ma spędzić w więzieniu 12 lat. To dzięki jego wyjaśnieniom udało się ustalić dane dwóch pozostałych. Sąd przyjął jednak, że nie powiedział on wszystkiego, co wiedział o zbrodni (chodziło o umniejszenie swojej roli), dlatego nie można było zastosować wobec niego nadzwyczajnego złagodzenia kary - o co wnioskował obrońca.

Wyrok nie jest prawomocny. Prokuratura jest z kar zadowolona i raczej nie zakłada apelacji. Obrońcy dwóch pierwszych skazanych już zapowiedzieli zaskarżenie wyroku, adwokat trzeciego zaznaczył, że decyzja zależy od jego klienta.

Sprawą zajmowało się policyjne archiwum X

Mężczyźni zostali zatrzymani dopiero po pięciu latach dzięki pracy tzw. policyjnego archiwum X.

Wcześniej efektu nie przyniosły m.in. przesłuchania stu kilkudziesięciu świadków i pokazywanie w telewizji rekonstrukcji zdarzeń. Wiele informacji - zwłaszcza po publikacjach o zbrodni w mediach - okazywało się mylnych.

Dwa lata temu śledczym udało się trafić na jednego ze sprawców. 22-latek odsiadywał już wyrok za inne przestępstwo. Przyznał się do udziału w tej zbrodni, ale nie do zabójstwa. Wskazał dwóch innych podejrzanych, których zatrzymano w Wielkiej Brytanii.


(mpw)