Po przyjęciu przez ukraińską Radę Najwyższą ustawy o Panteonie Narodowym, szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha ma zaproponować Polsce upamiętnienie generała Marko Bezruczki.
Bezruczko, dowódca armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, w 1920 roku wspólnie z Polakami zajął Kijów i bronił Zamościa przed Armią Czerwoną. W Polsce jest już patronem m.in. skweru na warszawskiej Woli i ronda we Wrocławiu.
Gest pojednania czy gra polityczna?
Decyzja Ukrainy jest postrzegana przez rząd w Warszawie jako próba deeskalacji w tzw. wojnie historycznej z Polską. Jednak nowa ustawa nie zawiera zamkniętej listy osób, które mogą zostać upamiętnione w panteonie. Ostateczną decyzję o upamiętnieniu podejmować będzie parlament na podstawie rekomendacji specjalnej rady, w której zasiądą przedstawiciele Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, historycy i członkowie organizacji społecznych.
Polscy rozmówcy WP obawiają się, że gest Sybihy nie daje gwarancji, iż do panteonu nie trafią także postacie odpowiedzialne za zbrodnie na Polakach, takie jak Kłym Sawur czy Roman Szuchewycz. Przypominają także, iż podobne gesty dobrej woli już strona ukraińska wykonywała wcześniej, co nie przeszkodziło jej w najnowszej eskalacji konfliktu.
W 2023 roku podczas wizyty prezydenta Andrzeja Dudy we Lwowie przyjęto wspólną deklarację pojednawczą, a lokalne władze na prośbę strony polskiej usunęły czarno-czerwone flagi z miejsc publicznych.
W kręgach dyplomatycznych gest Sybihy jest oceniany jako pożądany, ale nie gwarantujący realnej zmiany w relacjach polsko-ukraińskich - podaje WP. Polskie władze oczekują jasnej deklaracji, że upamiętnienie wspólnych bohaterów nie będzie przykrywać kontrowersyjnych decyzji dotyczących gloryfikacji osób odpowiedzialnych za zbrodnie na Polakach.
Problemy z Panteonem
Ukraińska Rada Najwyższa przyjęła ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego – miejsca upamiętnienia wybitnych postaci w historii Ukrainy.
W niedzielę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wniósł do parlamentu projekt ustawy o budowie Panteonu Narodowego z imionami osób, które walczyły o wolną Ukrainę. Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam, jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować – oświadczył Zełenski podczas obchodów Dnia Konstytucji Ukrainy.
Pod koniec maja Zełenski ogłosił, że nadał imię „Bohaterów UPA” (Ukraińskiej Powstańczej Armii) Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Wyjaśnił, że uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”. Gest ten nie tylko wywołał głębokie pęknięcie w niełatwych relacjach polsko-ukraińskich, ale doprowadził również do szeregu konsekwencji z odebraniem Zełenskiemu Orderu Orła Białego na czele.