Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski pytał rząd, czy ma środki na wypłatę 500+ do końca roku. Jak alarmował, ostatnia transza we wrześniu wpłynęła dopiero 26 dnia miesiąca. To sprawiło, że część rodziców dostała pieniądze z opóźnieniem.
My nie mamy problemu z 500+. Wspieramy ten program i pytaliśmy, czy rząd będzie przekazywał te pieniądze szybciej - zapewnił prezydent stolicy.
Zawieruchy wokół realizacji 500+ po prawie 4 latach funkcjonowania tego programu płynnie nie rozumiem - powiedziała minister rodziny, pracy i polityki społecznej Bożena Borys-Szopa. Zawsze tak było, że nie 1 stycznia samorządy dostawały pieniądze na cały rok, tylko zgodnie z zapotrzebowaniem. Przelewy idą płynnie. Jest zapotrzebowanie określonej puli pieniędzy samorządu do wojewody i wojewoda zazwyczaj w ciągu 24, najdalej 48 godzin zwrotnie przesyła te pieniądze - dodała.
Wrześniowe zamieszanie wokół 500+ w stolicy może wynikać z tego, że był to ostatni miesiąc na składanie wniosków, by dostać świadczenie z wyrównaniem.
W ramach dostępu do informacji publicznej warszawscy radni Jarosław Szostakowski oraz Aleksandra Gajewska złożyli zapytanie do premiera o to, jak wygląda sytuacja z wypłatą 500+ w Warszawie.
Jako warszawiacy, ale też radni Warszawy, jesteśmy zaniepokojeni tymi doniesieniami, które się pojawiły, dotyczącymi problemów z wypłatami świadczeń w ramach programu Rodzina 500+ - mówiła Gajewska. Obawiamy się, że rząd nie zabezpieczył środków na wypłatę 500 + - dodała.
Prezes PiS sugeruje, że to jest akcja polityczna. Ja też bym chciał się zapytać Jarosława Kaczyńskiego, czy to jest akcja polityczna rządu, a opóźnienia są specjalnie po to, żeby powiedzieć, że samorząd nie wywiązuje się ze swoich zadań - powiedział Szostakowski.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski w poniedziałek tłumaczył swoje pytanie do rządu ws. 500+ we wpisie na Facebooku. "W liście zgłosiłem obawy co do tego, czy rząd i wojewoda mogą zagwarantować, że środki na wypłacanie 500+ do końca roku na pewno będą zapewnione. Jak do tego listu odnosi się PiS i prezes? Ano tak, że znów gra swoją zdartą płytę: "opozycja odbierze 500+"..." - pisał polityk. "Powtórzmy zatem: zwróciłem się do premiera po to, żeby mieć pewność, że Warszawa będzie miała ZAGWARANTOWANE środki na wypłatę 500+. PiS odpowiada na to, że chcę 500+ odbierać. Gdzie tu logika?!" - dodał.
"Moje obawy nie biorą się znikąd. Do tej pory plan dostarczania transz środków na wypłatę 500+ rozpisywany był na cały rok. To się zmieniło, od kiedy program został rozszerzony również na pierwsze dziecko. Środki na wrześniowe wypłaty otrzymaliśmy w ostatniej chwili. Planu dostarczania środków do końca roku nie ma. Jaką mam pewność, że nie zdarzy się tak, że któraś transza nie przyjdzie? To tak, jak z tzw. 13. emeryturą w przyszłym roku - niby PiS ją obiecuje, ale w budżecie ("zrównoważonym") ani śladu zagwarantowanych na nią funduszy" - tłumaczył prezydent stolicy.
Działania Rafała Trzaskowskiego ostro komentowali politycy Prawa i Sprawiedliwości. Jarosław Kaczyński ocenił, że prezydent stolicy "prowadzi operację, która zmierza do tego, żeby nie wypłacać 500+". Wszystkie pieniądze, które są potrzebne po to, by to 500+ w Warszawie było wypłacane, zostały przekazane władzom miasta. Ostatnia transza 26 września. Nie ma żadnych przeszkód, jest tylko polityka - powiedział lider PiS. Polityka, która ma dwa aspekty. Ten najbardziej doraźny, odnoszący się do warszawskich rodzin, warszawskich dzieci. Ten odnoszący się do podobnych działań w różnych częściach Polski, przy czym to są działania z reguły samorządowców z Platformy Obywatelskiej, a jeżeli chodzi o wypłaty dla rolników - także z PSL-u - dodał.
To jest po prostu zapowiedź tego, co będzie się działo, jeżeli nasi przeciwnicy przejmą władzę, co będzie się działo z tym wielkim programem społecznym, który zrealizowaliśmy i który będziemy w dalszym ciągu kontynuować i rozwijać. Być może to jest w ogóle próba, która ma sprawdzić, w jaki sposób Polacy, polskie rodziny na to reagują - podkreślił prezes Prawa i Sprawiedliwości.
Marszałek Senatu Stanisław Karczewski pytany w TVP Info, co jego zdaniem "dzieje się z 500+ w Warszawie" stwierdził, że "słucha i nie wierzy". Dodał, że może to być "taki syndrom Platformy Obywatelskiej niemania pieniędzy".
Zdaniem Karczewskiego PO i Trzaskowski "nie mają programu, nie mają oferty, nie mają propozycji dla Polaków, to wzbudzają emocje". Marszałek Senatu stwierdził, że "wygrywa wybory ten, kto zmobilizuje swoich wyborców". Więc on (Trzaskowski - przyp. red.) mobilizuje w ten sposób swoich wyborców. To jest mobilizowanie swoich wyborców, nic innego. To jest działalność absolutnie polityczna - ocenił.