Zatrzymany w Polsce Serb podejrzany o zbrodnie wojenne przeciwko Chorwatom podczas wojny w byłej Jugosławii ma być wydany do Serbii - tak zdecydował warszawski sąd - dowiedział się reporter RMF FM. Ostateczną decyzję musi teraz podjąć minister sprawiedliwości. 79-letni Żivko Z. został zatrzymany w Warszawie na podstawie chorwackiego Europejskiego Nakazu Aresztowania, jednak postępowanie zawieszono.
- Sąd zdecydował o areszcie dla Żivko Z. do 19 marca, a o jego ewentualnej ekstradycji do Serbii zadecyduje minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, co będzie dla niego poważnym testem politycznym.
- Żivko Z. jest poszukiwany przez Chorwację za zbrodnie wojenne z 1991 roku.
- Dlaczego sąd anulował podejrzanemu areszt? Przeczytaj cały artykuł, aby się dowiedzieć.
- Ciekawe informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Sąd stwierdzając dopuszczalność ekstradycji, zastosował wobec podejrzanego areszt do 19 marca. W tym czasie minister sprawiedliwości ma podjąć polityczną decyzję, czy wydawać Żivko Z. do Serbii. Jak usłyszał reporter RMF FM, ta decyzja, to będzie poważna próba dla Waldemara Żurka. Wydanie podejrzanego Serbom oznacza bowiem, że w ich kraju, a nie w Chorwacji będzie odpowiadał za zbrodnie przeciwko Chorwatom.
Po zatrzymaniu obywatela Serbii w Warszawie, polski wymiar sprawiedliwości - prokuratura i sąd - wdrożyły procedurę wynikającą z Europejskiego Nakazu Aresztowania sporządzonego przez Chorwację. Jednak w jej trakcie Belgrad nadesłał wniosek o ekstradycję swego obywatela. Zgodnie z przepisami, ekstradycja ma pierwszeństwo przed ENA. To sprawiło, że sędzia anulował podejrzanemu areszt zastosowany w tej procedurze i zawiesił postępowanie. Będzie kontynuowane, jeśli minister Żurek odmówi Serbom wydania podejrzanego.
Żivko Z. jest obywatelem Serbii i Kanady. W październiku wpadł w ręce polskich funkcjonariuszy na lotnisku Chopina w Warszawie. Podstawą zatrzymania był wystawiony przez chorwackie władze ENA. Wydał go sąd powiatowy w Zagrzebiu.
Jak wynikało z tego dokumentu, "Żivko Z. był poszukiwany przez organy chorwackiego wymiaru sprawiedliwości w związku z tym, że w sierpniu, wrześniu i październiku 1991 r. w Grubisno Polje w Chorwacji, podczas konfliktu zbrojnego, jako komisarz polityczny oddziału Bilogorski z siedzibą w Velika Peratovica wraz z innymi osobami wydawał rozkazy i osobiście uczestniczył w działaniach, a także wiedział, że jego podwładni działali niezgodnie z prawem pozbawiając wolności, torturując, krzywdząc fizycznie i zabijając cywili, rabując majątek ruchomy, podpalając domy i budynki handlowe i nie podjął on niezbędnych środków w celu zapobieżenia i stłumienia takich nielegalnych działań, akceptując, że podwładni członkowie jego jednostek będą je kontynuować".
Dodatkowo "podczas wojny domowej w Chorwacji, wbrew zasadom prawa międzynarodowego (konwencje genewskie), jako członek serbskich sił paramilitarnych, zatrzymał ośmiu cywili i zabrał ich do prowizorycznego więzienia w Veliki Peratovac, gdzie ich torturował zaś jednego z cywili postrzelił w czasie ucieczki z karabinu automatycznego, zadając mu ciężkie obrażenia". W chorwackim prawie te czyny są zagrożone karą 20 lat więzienia.
Z kolei Serbowie, wysyłając do Polski wniosek o ekstradycję, argumentowali, że chcą postawić Żivko Z. przed sądem za "popełnienie przestępstw związanych z nieludzkim traktowaniem ludności cywilnej, spowodowaniem obrażeń ciała zagrażających życiu i torturowaniem". Te przestępstwa są zagrożone karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5 do lat 25 albo karze dożywotniego więzienia.


