Prokuratura zajęła się sprawą śmiertelnego wypadku spowodowanego przez policjanta w Katowicach. Kierowca radiowozu w nocy w czasie cofania potrącił kobietę. Najpierw ja reanimowano, a potem odwieziono do szpitala, gdzie dziś nad ranem zmarła.

Wypadek wydarzył się w okolicy dworca kolejowego. Policjanci przewozili do izby wytrzeźwień zatrzymanego wcześniej mężczyznę. Ten nagle miał im powiedzieć, że zauważył złodzieja, który ukradł mu dokumenty. Dlatego kierowca radiowozu zahamował i ruszył do tyłu. W czasie tego manewru prawym bokiem samochodu policjant uderzył przechodząca przez jezdnię 62-letnią kobietę - mówi Tomasz Gogolin ze Śląskiej Policji.

Kobieta przechodziła przez jezdnię razem z córką. Kilka godzin później ofiara zmarła w szpitalu. Wiadomo, że kierujący radiowozem policjant był trzeźwy.

Sprawą zajęła się prokuratura oraz Wydział Kontroli z komendy wojewódzkiej.

(mpw)