Posłowie Platformy Obywatelskiej zażądali dymisji wiceszefa resortu cyfryzacji Adama Andruszkiewicza. Chodzi o sprawę rzekomego fałszowania podpisów pod listami poparcia dla kandydatów Młodzieży Wszechpolskiej przed wyborami samorządowymi w 2014 roku. Politycy PO zapowiedzieli również wniosek o informację rządu nt. działań prokuratury w śledztwie w tej sprawie. Prokuratura Krajowa przyznała już, że śledztwo to prowadzone było przez białostockich prokuratorów "nieudolnie, opieszale, bez koncepcji".

Sprawa stała się głośna w sobotę za sprawą reportażu "Superwizjera" TVN 24 o śledztwie ws. fałszowania przed wyborami samorządowymi 2014 podpisów pod listami poparcia dla kandydatów Młodzieży Wszechpolskiej - startowali oni z list Komitetu Wyborczego Wyborców Ruch Narodowy. Adam Andruszkiewicz, obecny wiceminister cyfryzacji, był wówczas jednym z liderów Młodzieży Wszechpolskiej.

Adam Andruszkiewicz: Nie fałszowałem, ani nie kazałem fałszować podpisów

Wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz wydał oświadczenie, w którym odniósł się do sobotniego materiału "Superwizjera" TVN. "Nigdy nie fałszowałem, ani nie kazałem fałszować podpisów" - stwierdził. Zapewnił też, że jest do pełnej dyspozycji prokuratury. czytaj więcej

Jak relacjonowali autorzy reportażu "Superwizjera", z dokumentów prokuratury, do których udało im się dotrzeć, wynika, że kiedy jesienią ubiegłego roku śledczy chcieli wezwać Andruszkiewicza na przesłuchanie i przeszukać jego dom i biuro, odebrano im akta sprawy.

Pod koniec grudnia 2018 polityk został powołany na sekretarza stanu w resorcie cyfryzacji.

Andruszkiewicz zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek fałszował lub kazał fałszować podpisy. Przekonuje, że jest niewinny.

"Z białostockiej prokuratury płyną informacje o blokowaniu postępowań"

Dzisiaj w czasie spotkania z dziennikarzami do sprawy odnieśli się posłowie Platformy Obywatelskiej Andrzej Halicki i Tomasz Cimoszewicz.

Dziś w imieniu klubu PO będziemy składać do marszałka Sejmu wniosek o informację rządu ws. ministra Andruszkiewicza, działań prokuratury. Ta informacja powinna być udzielona na najbliższym posiedzeniu Sejmu, które odbędzie się 20-22 lutego. Żądamy pełnej informacji na temat działań prokuratury w sprawie, a także wniosków kontrolnych z kontroli w białostockiej prokuraturze, z której płyną informacje o blokowaniu postępowań, które dotyczą nacjonalistów, grup radykalnych, a także samego ministra Andruszkiewicza - oświadczył Halicki.

Podkreślił, że w tym przypadku prowadzone są kilkuletnie działania "w bardzo łatwej sprawie, która już dawno powinna być zamknięta na wokandzie sądowej".

Tymczasem widać wyraźnie, że prokuratura, a zwłaszcza pani prokurator Elżbieta Pieniążek (szefowa Prokuratury Regionalnej w Białymstoku) robi wszystko, by te postępowania nie skończyły się finałem - komentował.

"Jego obecność w rządzie urąga powadze rządu"

Żądamy też od premiera Mateusza Morawieckiego dymisji ministra Andruszkiewicza - ogłosił również Halicki.

Jak wyjaśniał: Nie tylko jego (Adama Andruszkiewicza) obecność w rządzie urąga powadze i wizerunkowi rządu, ale jest też groźna dla bezpieczeństwa państwa.

Tomasz Cimoszewicz ocenił z kolei, że "sytuacja w białostockiej prokuraturze obrazuje skalę, jak społeczeństwo utraciło jakąkolwiek kontrolę nadzorczą nad wymiarem sprawiedliwości: nie tylko w Podlaskiem, ale w całym kraju".

Przeciągające się postępowanie ws. Andruszkiewicza tylko obrazuje ten brak nadzoru nad działaniem prokuratury i ministra Ziobry - stwierdził.

Prokuratura Krajowa: Śledztwo nieudolne, opieszałe, bez koncepcji

Prokuratura Krajowa informowała w sobotę, że trwa postępowanie dyscyplinarne dotyczące zbyt opieszałego prowadzenia przez białostockich prokuratorów śledztwa ws. sfałszowania podpisów na listach wyborczych KW Ruchu Narodowego i roli, jaką miałby w tym odegrać Adam Andruszkiewicz.

W konkluzji kontroli Prokuratura Krajowa uznała, że śledztwo było prowadzone nieudolnie, opieszale, bez koncepcji oraz z oczywistym naruszeniem zasad koncentracji materiału dowodowego i ekonomiki procesowej - przyznała PK.


Opracowanie: