13,5 roku więzienia oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych - to prawomocny wyrok dla byłego łódzkiego motorniczego - informuje dziennikarka RMF FM Agnieszka Wyderka. Pijany mężczyzna kierując tramwajem w święto Trzech Króli w 2014 roku spowodował wypadek i zabił trzy kobiety przechodzące przez pasy.

Pijany motorniczy /Grzegorz Michałowski /PAP

Od pierwszego wyroku odwoływał się obrońca Piotra M., mówiąc o rażąco surowej karze. 

Sędzia Marek Surmacz powiedział, że nie kara jest rażąca, ale to, czego dopuścił się oskarżony-Piotr M., bo pił alkohol w pracy, gdy miał obowiązek zapewnić bezpieczeństwo pasażerom tramwaju.

Motorniczy może starać się o kasację tego wyroku przed Sądem Najwyższym. Nie wiadomo, czy będzie chciał to zrobić, bo odmówił jakiejkolwiek wypowiedzi.

Do zdarzenia doszło w Łodzi na początku stycznia 2014 r. Jadący ul. Piotrkowską tramwaj linii 16 nie zatrzymał się na przystanku i na czerwonym świetle wjechał na skrzyżowanie z ul. Radwańską. 

Na przejściu dla pieszych potrącił trzy kobiety, dwie z nich - w wieku 72 i 77 lat - zginęły na miejscu, jedną - w wieku 75 lat - w stanie ciężkim przewieziono do szpitala. Nie udało się jej uratować.

Tramwaj uderzył też w jadącego prawidłowo opla, którego kierowca także trafił do szpitala. Po zderzeniu motorniczy zatrzymał pojazd dopiero po przejechaniu kilkuset metrów. Badanie wykazało, że kierował pojazdem, mając w organizmie 1,4 promila alkoholu.

Prokuratura oskarżyła 37-letniego dziś mężczyznę o spowodowanie, w stanie nietrzeźwości, wypadku drogowego, w wyniku którego zginęły trzy osoby, oraz o sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. W sierpniu 2016 roku sąd skazał go na karę 13,5 roku więzienia oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

(ph)