Narodowemu przewoźnikowi grozi kolejna kara od Państwowej Inspekcji Pracy za naruszanie przepisów dotyczących pracowników. Jak dowiedział się reporter RMF FM, inspektorzy pracy właśnie skierowali do sądu karnego wniosek o ukaranie spółki LOT Crew - to firma należącą do narodowego przewoźnika - za prowadzenie pośrednictwa pracy bez stosowanego wpisu do rejestru agencji zatrudnienia.

Zdjęcie ilustracyjne / Leszek Szymański /PAP

Za brak takiego wpisu grozi kolejna grzywna, tym razem w wysokości do 10 tysięcy złotych. W trakcie kontroli inspektorzy przeanalizowali losowo wybrane umowy pracowników LOT CREW i stwierdzili, że nie ma żadnej różnicy między stewardesami i członkami personelu lotniczego, którzy pracują w PLL LOT na podstawie umowy o pracę i osobami, które robią to na podstawie umów z firmą LOT CREW. Inspekcja pracy zaleciła narodowemu przewoźnikowi zatrudnianie wszystkich osób na podstawie umowy o pracę podkreślając, że zmiana takich umów - z cywilno-prawnych na etaty - może odbyć się przymusowo tylko na podstawie wyroku sądu pracy.

Państwowa Inspekcja Pracy już nałożyła grzywny na wszystkich członków zarządu PLL LOT za zwolnienie dyscyplinarne szefowej związku zawodowego personelu pokładowego Moniki Żelazik. Rzecznik Głównego Inspektora Pracy potwierdza, że jest wniosek do sądu w tej sprawie. "(...) w ocenie przeprowadzających w PLL LOT kontrolę inspektorów pracy z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Warszawie doszło do naruszenia przepisów dotyczących rozwiązania z nią stosunku pracy, w związku z czym zostało wszczęte postepowanie wykroczeniowe i skierowano do sądu wniosek o ukaranie. Tak więc teraz to sąd rozstrzygnie o racjach stron." - informuje Danuta Rutkowska.

Rzecznik PLL LOT Adrian Kubicki podkreślał wcześniej w rozmowie z RMF FM, że firma uważa zwolnienie p. Żelazik za zasadne i będzie odwoływać się od kar nałożonych przez PIP. Podobnie firma komentowała doniesienia dotyczące stosowania umów o pracę i zarzutów wobec LOT CREW.

(ag)