Informacje o wydarzeniach w Nangar Khel opublikowane przez internetowy portal Wikileaks są sprzeczne z dowodami zebranymi w czasie polskiego śledztwa - twierdzi w rozmowie z reporterem RMF FM pułkownik Jakub Mytych z Prokuratury Wojskowej w Poznaniu. To właśnie ta prokuratura oskarża polskich żołnierzy o zabicie cywilów w Afganistanie.

Z płk. Jakubem Mytychem rozmawiał Piotr Świątkowski

W opublikowanych dokumentach możemy przeczytać m.in., że 16 sierpnia żołnierze polskiej grupy bojowej zostali zaatakowani przez rebeliantów w miejscu, w którym wcześniej eksplodowała mina-pułapka. Polacy wystrzelili 60-milimetrowe pociski i zabili trzech cywilów, a ranili pięcioro kolejnych. Wszystkie trzy ranne kobiety miały rany cięte (...) natychmiast wezwano śmigłowiec ewakuacji medycznej.

Informacje te jednak - jak zaznacza w rozmowie z reporterem RMF FM Piotrem Świątkowskim prokurator Jakub Mytych - nie znajdują potwierdzenia w zgromadzonym materiale; są z nim sprzeczne. Wiemy tyle, że w tym miejscu nie były prowadzone żadne działania związane z ostrzałem naszych sił. Mamy ustaloną także inną liczbę ofiar. Zaznaczył także, iż żaden z biegłych medyków sądowych nie potwierdził, że były to rany cięte, a pochodzące od odłamków. Co do śmigłowców dodał, że owszem były dwa i doleciały na miejsce po kilku godzinach.

Podkreślił także, że prokuratura nie będzie komentować doniesień prasowych. Tajne dane opublikowały dzienniki w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Niemczech.

Do tragedii doszło 16 sierpnia 2007 roku. Wskutek ostrzału wioski przez polskich żołnierzy zginęło wówczas sześć osób - dwie kobiety i mężczyzna oraz troje dzieci. Trzy osoby, w tym kobieta w zaawansowanej ciąży, zostały ciężko ranne. Na ławie oskarżonych przed Wojskowym Sądem Okręgowym zasiadło siedmiu wojskowych: kpt. Olgierd C. (jako jedyny nie zgadza się na podawanie danych), ppor. Łukasz Bywalec, chor. Andrzej Osiecki, plut. Tomasz Borysiewicz i trzech starszych szeregowych: Damian Ligocki, Jacek Janik i Robert Boksa. Sześciu zostało oskarżonych o zabójstwo ludności cywilnej, za co grozi dożywotnie więzienie. Siódmego oskarżono o ostrzelanie niebronionego obiektu, za co grozi od 5 do 15 lat pozbawienia wolności (w wyjątkowych przypadkach - 25 lat więzienia).