„Gdyby nawet Sejm zajął się w trybie pilnym ustawą o transporcie zbiorowym, to wprowadzenie jej w życie i przygotowanie samorządów zajmie przynajmniej półtora, być może nawet dwa lata” – tak eksperci komentują weekendowa zapowiedź Mateusza Morawieckiego dotyczącą reaktywacji PKS-ów.

„Gdyby nawet Sejm zajął się w trybie pilnym ustawą o transporcie zbiorowym, to wprowadzenie jej w życie i przygotowanie samorządów zajmie przynajmniej półtora, być może nawet dwa lata” – tak eksperci komentują weekendowa zapowiedź Mateusza Morawieckiego dotyczącą reaktywacji PKS-ów.
Eksperci o obietnicach wyborczych PiS dotyczących PKS: Nierealne /Przemysław Piątkowski /PAP

Wiele obietnic padło podczas sobotniego konwentu PiS z ust prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego i obecnego premiera rządu. Jedna z nich dotyczyła przywrócenia - już od kwietnia - likwidowanych przez lata PKS-ów.

Eksperci, którzy od lat zajmują się sprawą nie są jednak tak optymistyczni. Uważają, że od prawie 4 lat Sejm nie może uporać się z ustawą o zbiorowym transporcie publicznym, a bez tego nie da się ruszyć dalej. Przede wszystkim brakuje jasnych zasad funkcjonowania tego typu transportu - dlatego PKS-y upadają, a zagraniczne firmy wycofują się z polskiego rynku.

Gdyby nawet dzisiaj Sejm zajął się w trybie pilnym ustawą  o transporcie zbiorowym, to wprowadzenie jej w życie i przygotowanie samorządów zajmie przynajmniej półtora, być może nawet dwa lata - mówi mi Adrian Furgalski, ekspert ds. transportu i wskazuje na błędy w dokumencie, np. brak możliwości współpracy PKS-ów z koleją.

Przypomnijmy, że projekt wspomnianej ustawy transportowej przez ostatnie cztery lata był już zmieniany aż 9 razy i wciąż nie udało się wypracować ostatecznych zapisów.

Obietnice wyborcze znów mogą się więc boleśnie zderzyć z rzeczywistością.

 

Opracowanie: