Pasażerowie mają do dyspozycji komunikację zastępczą, problem jednak w tym, że nie wszyscy o tym wiedzą. Czekający na pociągi na wrocławskiej stacji Psie Pole są mocno zdezorientowani.
Dworzec zamknięty jest na głucho a na drzwiach nie ma żadnej informacji o tym, że autobusów zastępczych trzeba szukać po drugiej stronie budynku. Mam prawie dwie godziny spóźnienia do pracy - mówi w rozmowie z reporterką RMF Fm jedna z pasażerek.
Taki scenariusz trzeba brać pod uwagę w ciągu kilku najbliższych dni. Awaria ma zostać usunięta najwcześniej w sobotę.