Udział 99-letniego gen. Zbigniewa Ścibora-Rylskiego w jego procesie lustracyjnym jest przeciwwskazany. Taka jest opinia biegłych. Powodem jest wiek i stan zdrowia prezesa Związku Powstańców Warszawskich.

Gen. Zbigniew Ścibor-Rylski / Jacek Turczyk /PAP

Jak poinformowała rzeczniczka Sądu Okręgowego Warszawa-Praga sędzia Joanna Zaremba, sprawę skierowano na posiedzenie w sprawie ewentualnego zawieszenia postępowania. Posiedzenie wyznaczono na 24 listopada. Sąd będzie decydował - dodała sędzia.

Instytut Pamięci Narodowej podejrzewa Ścibora-Rylskiego, prezesa Związku Powstańców Warszawskich, o "kłamstwo lustracyjne" - zatajenie związków ze służbami specjalnymi PRL. Obrona odpiera ten zarzut.

Gen. Ścibor-Rylski podlega lustracji jako członek Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari

W lipcu Sąd Okręgowy Warszawa-Praga na wniosek obrony powołał biegłych neurologa i geriatrę dla ustalenia, czy stan fizyczny i umysłowy lustrowanego, w połączeniu z jego wiekiem, pozwala mu na udział w procesie.

Obrońca lustrowanego mec. Przemysław Rosati wnosił wtedy o zawieszenie postępowania. Powoływał się na stale pogarszający się stan swego klienta. Mówił, że proces powinien być zawieszony, bo możliwość w pełni świadomego udziału w nim lustrowanego to ważny element prawa do obrony i rzetelnego procesu.

Adwokat oświadczył też, że oświadczenie lustracyjne Ścibora-Rylskiego o braku związków ze służbami PRL jest zgodne z prawdą. Nie są bowiem spełnione kryteria współpracy wskazane w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego - dodał. Według niego, dlatego nie można mówić w tym przypadku o współpracy w rozumieniu ustawy lustracyjnej. Powołując się na tajemnicę obrończą, mec. Rosati nie chciał mówić o szczegółach całej sprawy.

Prokurator pionu lustracyjnego IPN Piotr Dąbrowski, który wniósł o lustrację Ścibora-Rylskiego, poparł w lipcu w sądzie wniosek o powołanie biegłych. Są materiały wskazujące na wątpliwości co do prawdziwości oświadczenia lustracyjnego - powiedział PAP. Pytany o stanowisko obrony, że nie można mówić w tym przypadku o współpracy w rozumieniu ustawy, odparł: "Będziemy o tym dyskutować, kiedy sprawa się zacznie".

Ścibor-Rylski podlega lustracji jako członek Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari. Pion lustracyjny IPN zarzucił mu, że w oświadczeniu lustracyjnym z 2007 r. zataił swe związki ze służbami PRL.

Według IPN Ścibor-Rylski był tajnym współpracownikiem poznańskiego UB jako TW "Zdzisławski"

Jak podawała "Gazeta Wyborcza", według IPN Ścibor-Rylski był tajnym współpracownikiem poznańskiego UB jako TW "Zdzisławski" w latach 1947-64, a potem, po przeprowadzce do Warszawy, miał podjąć współpracę z wywiadem, którą kontynuował do 1981 r. Zdaniem "GW" zachowała się jego teczka personalna i teczka pracy, 34 ręcznie pisane przez niego meldunki oraz kilkadziesiąt raportów ze spotkań z oficerem prowadzącym.

"Z dokumentów UB wynika, że został zmuszony do współpracy na podstawie materiałów kompromitujących. Był początkowo wykorzystywany do rozpracowywania środowiska polonijnego w USA i osób przyjeżdżających na Międzynarodowe Targi Poznańskie" - pisała "GW". Według niej, w IPN generał nie zaprzeczył związkom z UB; oświadczył zaś, że współpracę podjął na polecenie swego dowódcy z AK Jana Mazurkiewicza "Radosława". "Jako oficer wywiadu AK zgodziłem się w Poznaniu na współpracę z UB, ale moim faktycznym celem było uzyskiwanie informacji, kim interesuje się Urząd, i następnie ostrzeganie tych osób. Pytano mnie o kolegów z powstania, a ja nie udzielałem żadnych informacji, wykręcałem się. Natomiast później informowałem taką osobę, że UB się nią interesuje, w ten sposób ostrzegałem kolegów" - zeznał (według "GW") w IPN. Generał miał też twierdzić, że o swojej działalności informował wiele osób.

Urodzony w 1917 r. w rodzinnym majątku pod Kijowem Ścibor-Rylski był żołnierzem września 1939 r., potem walczył w 27. Wołyńskiej Dywizji AK - uczestniczył w akcji "Burza". W powstaniu warszawskim dowodził kompanią "Motyla" w zgrupowaniu "Radosław". Był jednym z inicjatorów powołania Muzeum Powstania Warszawskiego. Był też członkiem komitetu honorowego Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich w 2010 i 2015 r. Wielokrotnie apelował, by nie upolityczniać uroczystości w rocznicę 1 sierpnia. Jest najstarszym stopniem żyjącym uczestnikiem powstania.

(mpw)