W trakcie 42. kwesty na rzecz ratowania zabytków na warszawskich Starych Powązkach zebrano 170 tys. złotych – poinformował przewodniczący Społecznego Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami Marcin Święcicki.

W tegorocznej kweście powązkowskiej zebraliśmy około 170 tysięcy złotych - powiedział Marcin Święcicki, przewodniczący Społecznego Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami im. Jerzego Waldorffa. To trochę mniej, niż w poprzednich latach, ale trzeba pamiętać, że pogoda nam nie sprzyjała - przez wszystkie trzy dni kwesty, także dzisiaj, padał deszcz. Tym niemniej mam nadzieję, że uda nam się wykonać wszystkie nasze plany na przyszły rok - dodał.

Jak podkreślił Święcicki, organizatorzy zbiórki nieustannie liczą na ofiarność innych darczyńców - rozmaitych instytucji i fundacji. Kwesta to mniej więcej trzecia część środków, które udaje nam się zebrać - przypomniał.

W tym roku, podczas trwającej trzy dni kweście na rzecz Starych Powązek brało udział około 250 osób ze świata kultury, nauki i życia społecznego - w tym m.in. Kazimierz Kaczor, Jarosław Kret, Piotr Skarga, Artur Barciś, Hanna Bakuła, Michał Żebrowski, Jacek Kawalec, Andrzej Rzepliński, Teresa Lipowska, Emilia Krakowska, Olgierd Łukaszewicz i Daniel Olbrychski. Kwestowała także prezydent m. st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Obecni byli artyści z zespołu "Mazowsze". Odwiedzający groby bliskich mogli wrzucać datki także do skarbony przed grobem Jerzego Waldorffa w Alei Katakumbowej.

Zdaniem aktorki Mai Komorowskiej, która brała udział w kweście po raz 41., cmentarz na Starych Powązkach to "nasze dobro narodowe, które należy pielęgnować i chronić". Bycie tutaj to jednak jest obowiązek, o którym mówił Jerzy Waldorff - powiedziała. Pamiętam jak na jednym z naszych spotkań powiedział, że jeżeli chcemy budować przyszłość, to musimy pamiętać o grobach. To piękne słowa - dodała. Pamięć i jej pielęgnowanie jest bardzo ważne, bo pozwala nam rozumieć kim jesteśmy. Jerzy Waldorff wymyślając tę kwestę miał wspaniały pomysł - podkreśliła Komorowska.

Zebrane w tym roku środki przeznaczone będą na odnowienie kolejnych powązkowskich zabytków. W kolejnych miesiącach zaplanowano prace wokół obiektów w Alei Katakumbowej oraz w sześciu innych miejscach cmentarza.

Aleja Katakumbowa przylega bezpośrednio do północnej, arkadowej ściany katakumb. Przy niej znajduje się 87 zabytków, zbudowanych najczęściej w XIX wieku z piaskowca i marmuru. Największym obiektem jest kaplica rodziny Skiwskich, która wymaga pilnego remontu z powodu pękającej ściany. W ostatnich latach, dzięki kweście, udało się ocalić od zniszczenia pomniki nagrobne w Alei Zasłużonych, a także okazałą neoromańską kaplicę rodziny Leona Epsteina, zbudowaną w końcu XIX wieku.

Prace wokół zabytków Alei Katakumbowej, jak zaznaczył Święcicki w rozmowie z PAP, zajmą jednak kilka lat. Łączny koszt remontów w obrębie Alei wyceniamy na półtora miliona złotych - podkreślił. Zbiórce na rzecz Starych Powązek, jak w poprzednich latach, towarzyszyła akcja Komitetu Ratowania Zabytków na wileńskiej Rossie i na lwowskim Cmentarzu Łyczakowskim. Na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach wolontariusze z kolei zbierali pieniądze na rzecz renowacji mogił powstańczych i miejsc pamięci powstania warszawskiego. Prócz tego kwestowano także na stołecznych cmentarzach żydowskim oraz ewangelicko-augsburskim.

W ostatnich kwestach na rzecz Starych Powązek udało się zebrać: w 2011 r. - 257,8 tys. zł, w 2012 r. - 214,9 tys. zł, w 2013 r. - 233 tys. zł., 2014 r. - 249,6 tys. zł, a w zeszłym roku - ok. 230 tys. zł.

Jak przypomniał Święcicki, w ciągu 42 lat swojej działalności komitet przyczynił się do odnowienia ponad 1400 kaplic i grobowców.

Poza kwestą konserwacja i renowacja zabytków Starych Powązek finansowana jest z dotacji m.st. Warszawy, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a także z pieniędzy otrzymywanych od darczyńców - prywatnych osób, firm lub instytucji.

Kwesta jest organizowana od 1975 roku. Jej inicjatorem i zarazem wieloletnim przewodniczącym Społecznego Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami był pisarz i krytyk muzyczny Jerzy Waldorff. Jest jak olbrzymia księga opisująca w różnych warstwach - bardziej i mniej ważnych dotyczących się spraw publicznych i osobistych - dzieje dwustu lat trudnej sławy i chwały stolicy, fatalnie usytuowanej na europejskim rozdrożu. Chodząc od grobu do grobu, jak gdyby się przerzucało karty owej wielkiej księgi do przodu, to znów wstecz - pisał o narodowej nekropolii.

(mal)