Rozpoczęciu służby towarzyszy wielki stres. Największe emocje panują w wojskowym salonie fryzjerskim. Przez to pomieszczenie muszą przejść wszyscy poborowi. W tym miejscu stracą swoje ukochane czupryny i wypielęgnowane żelem grzywki. Fryzjerka nie pyta o wymarzoną fryzurę – obowiązuje jeden wzór – 3 milimetry.
Po wizycie u fryzjera żacy poznają uroki łaźni. Czeka ich także wizyta w magazynie odzieżowym, gdzie odbiorą swoje moro i kamasze. O bermudach i japonkach będą musieli na 6 tygodni zapomnieć.