- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
„Przez dziesiątki lat był uznawany za bandytę”
O decyzji sądu poinformował w mediach społecznościowych Maciej Musiał. Jak podkreślił, zakończyła się wieloletnia walka o oczyszczenie dobrego imienia jego dziadka.
Kapitan Marian Markiewicz był żołnierzem Armii Krajowej. Walczył m.in. podczas wyzwalania Wilna oraz w bitwie pod Surkontami - uważanej za pierwszą bitwę Powstania Antykomunistycznego stoczoną przeciwko wojskom sowieckim. Wyprowadził wówczas z obławy grupę żołnierzy, tym samym ratując im życie.
Po zakończeniu II wojny światowej, podobnie jak wielu żołnierzy niezłomnych, nie złożył broni i kontynuował działalność przeciwko okupacji sowieckiej.
1 września 1947 został aresztowany przez UB, a następnie po brutalnym śledztwie skazany na 15 lat pozbawienia wolności za działania wrogie ustrojowi, choć prokurator żądał kary śmierci.
Teraz sąd, opierając się na drobiazgowych ekspertyzach historyków oraz zgromadzonych dowodach, uznał, że akcja z 1947 roku, za którą skazano Mariana Markiewicza, nie miała charakteru przestępczego. Według sądu była to bezpośrednia walka o niepodległy byt Państwa Polskiego.
„Mój dziadek był żołnierzem niezłomnym. Żołnierzem wyklętym. Po zakończeniu II Wojny Światowej nie złożył broni i walczył z okupującymi Polskę Rosjanami” - napisał aktor w mediach społecznościowych.
„Przez dziesiątki lat był uznawany za bandytę. Żył z takim określeniem prawie całe swoje życie. Dopiero pod koniec życia mógł zacząć mówić prawdę. A dziś, trzy lata po jego śmierci, sąd skasował skazujący go wyrok. Dziadek spędził wtedy w więzieniu 9 lat”.
Dziadek Macieja Musiała uniewinniony. „Cześć i chwała bohaterom”
Aktor podkreślił, że cała sprawa nie była prosta, bo dziadek w momencie śledztwa „musiał wyprzeć się działania na zlecenie Państwa Podziemnego” - inaczej dostałby karę śmierci. W sądzie należało więc udowodnić, że akcja rzeczywiście odbywała się na rzecz Państwa Podziemnego.
„Było to szalenie trudne, za dowody służyły świadectwa różnych osób, dokumenty - czasami sprzed kilkudziesięciu lat, zarówno z Polski jak i z Litwy odnalezione przez IPN. Za co z całego serca dziękuję” - napisał Musiał.
Marian Markiewicz zwolniony został w wyniku amnestii w styczniu 1955, osiadł w Głubczycach na Opolszczyźnie i został pracownikiem służby zdrowia. Był m.in. organizatorem pierwszej Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność”, jaka powstała w powiecie głubczyckim.
Wystąpił w filmie dokumentalnym „Cichociemni. Wywalcz wolność lub zgiń” z 2013, gdzie opowiadał o walkach na Nowogródczyźnie.
Na zakończenie swojego wpisu aktor podziękował kancelarii prawnej reprezentującej rodzinę oraz Instytutowi Pamięci Narodowej za zaangażowanie w sprawę. Całość podsumował słowami: „Cześć i chwała bohaterom!”.