Karty i PIN-y zabierał właśnie doręczyciel, a jego koledzy wybierali pieniądze z kont. Szajka przechwyciła ponad 30 kart, ale na szczęście nie do wszystkich mieli kody. Dlatego zdołali ukraść tylko 4 tysiące złotych.
Listonosz przyznał się też, że w styczniu wyrzucił do kosza kilkaset świątecznych przesyłek. Osłupiałym policjantom wyjaśnił, że po świętach i Nowym Roku… przestały być aktualne. Dwoje złodziei zostało tymczasowo aresztowanych.