To nie są nielegalni imigranci, lecz ludzie uciekający przed wojną i głodem. Kto używa błędnych sformułowań w złej wierze, robi to tylko dla cynicznych celów wyborczych - stwierdził odpowiadając na zarzuty burmistrz Triestu Roberto Cosolini. Jesteśmy u wrót szlaku bałkańskiego - przypomniał.
Zgodnie z projektem rodzina może przyjąć maksimum dwóch uchodźców na czas nie dłuższy niż pół roku. Ci, którzy się na to zdecydują, otrzymają wsparcie innych instytucji, takich jak Caritas i kuratorium. Chodzi, jak wyjaśniono, o pomoc w procesie integracji.
W 200-tysięcznym Trieście do tej pory obowiązywał system udzielania gościny migrantom w wolnych internatach, hotelach i innych podobnych obiektach. Wszystkie te miejsca są już przepełnione, a władze nie są w stanie uporać się z rosnącą liczbą osób ubiegających się o azyl. Dlatego postanowiły zwrócić się o pomoc bezpośrednio do mieszkańców.
(MN)