Policjanci dotarli do sprawcy jak po nitce do kłębka. Kierowca zostawił bowiem na miejscu zdarzenia ślady, m.in. kawałki zderzaka i reflektora. Policjanci konsultowali się z pracownikami salonów samochodowych i ustalili, że takie części pasują do opla omegi.
Rano drwale, którzy pracowali w lesie, powiadomili policję o tym, że takie właśnie auto z widocznymi uszkodzeniami stoi na jednej z leśnych dróg. Samochód miał tablice rejestracyjne i w ten sposób można było zidentyfikować jego właściciela.
Mężczyzna został już zatrzymany. Czekają go teraz badania i przesłuchania. Prawdopodobnie zostaną mu postawione zarzuty spowodowania i ucieczki z miejsca wypadku.