Spółki Węglowe nie są w stanie zapłacić ZUS miliarda 400 milionów złotych zaległych składek sprzed dwóch lat.

Zwrot tego długu oznaczałby bankructwo koplań - mówią nam przedstawiciele spółek. Zakład Ubezpieczeń Społecznych oznajmił ostatnio stanowczo, że będzie się domagać spłaty tego zadłużenia.

Od tego czy kopalnie będą płacić składki ubezpieczeniowe na bieżąco zależy z kolei czy zostaną umorzone 3 miliardy jeszcze starszego długu.

Widmo upadku może i tak stanąć przed spółkami. I to z dnia na dzień. Wystarczy by Zakład Ubezpieczeń Społecznych - dochodzącąc swoich roszczeń - zablokował konta dłużników. ZUS już teraz zajmuje kopalniane nieruchomości. To z kolei generuje kolejne długi, bo kopalnie nie są w stanie znaleźć chętnych na majątek z obciążoną hipoteką, a co za tym idzie zmniejszyć kosztów swego funkcjonowania.

Teoretycznie kopalnie mogą liczyć na darowanie długów sprzed 1 kwietnia 1998 roku. Stanie się tak za dwa lata pod warunkiem, że będą płacić bieżące składki. Jednak nawet to im się nie udaje. Zgodnie z korektą reformy górnictwa - powinny na ten cel zaciągnąć kredyty w bankach. "To tylko odroczenie egzekucji" - mówią górnicy.

Wiadomości RMF FM 14:45

Ostatnie zmiany 15:45