RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24
ARTYKUŁ SPONSOROWANY

Dieta ketogeniczna w Polsce: dlaczego coraz więcej osób ogranicza węglowodany

Publikacja: Poniedziałek, 13 lipca 2026 (12:47)

Rynek żywności niskowęglowodanowej w Polsce rośnie od kilku lat w tempie dwucyfrowym. Pieczywo bez cukru, mąki z migdałów, słodycze na erytrytolu: produkty, które jeszcze niedawno trzeba było sprowadzać z zagranicy, dziś stoją na półkach sieciowych sklepów. Za tym wzrostem stoi zmiana nawyków, a nie chwilowa moda.

Dieta ketogeniczna w Polsce: dlaczego coraz więcej osób ogranicza węglowodany
(zdjecie ilustracyjne) /materiały prasowe

Na czym polega dieta keto

Dieta ketogeniczna ogranicza węglowodany do 20 do 50 gramów dziennie i przestawia metabolizm na spalanie tłuszczu. Organizm wyczerpuje zapasy glikogenu i zaczyna produkować w wątrobie ciała ketonowe, które stają się głównym paliwem dla mózgu i mięśni.

Rozkład makroskładników jest precyzyjny: około 70 procent energii pochodzi z tłuszczów, 25 procent z białka, a jedynie 5 procent z węglowodanów. Kluczowe są węglowodany netto, czyli całkowite minus błonnik. To one wpływają na poziom glukozy we krwi. Stan ketozy pojawia się zwykle po dwóch do czterech dniach ograniczenia.

Rynek produktów keto w Polsce

Jeszcze dekadę temu osoba na diecie keto miała problem ze skompletowaniem tygodniowych zakupów. Pieczywo niskowęglowodanowe i mąki bezzbożowe pojawiały się głównie w sklepach internetowych z importem. Dziś krajobraz wygląda inaczej: powstały polskie marki, które specjalizują się wyłącznie w tym segmencie.

Przykładem takiej specjalizacji jest BeKeto, producent działający od 2018 roku wyłącznie w kategorii produktów ketogenicznych. Asortyment obejmuje pieczywo bez cukru, przekąski oraz suplementy przeznaczone dla osób ograniczających węglowodany.

Co wyróżnia wyspecjalizowanych producentów

Różnica między sklepem ogólnospożywczym a producentem wyspecjalizowanym widać w spójności oferty. Marki skupione na jednym modelu żywieniowym projektują receptury od podstaw pod konkretne wymogi makroskładnikowe, zamiast dopasowywać istniejące produkty. BeKeto deklaruje wartości odżywcze w przeliczeniu na porcję, co ułatwia porównywanie produktów między sobą.

Jak wygląda rynek keto w liczbach

Segment żywności niskowęglowodanowej rozwija się szybciej niż rynek spożywczy jako całość. Napędza go nie tylko dieta ketogeniczna w wersji restrykcyjnej, ale też szersze zjawisko ograniczania cukru. Konsumenci coraz częściej czytają tabele wartości odżywczych i porównują produkty pod kątem zawartości węglowodanów.

Widać to w strukturze oferty. Kilka lat temu dostępne były pojedyncze produkty, najczęściej importowane. Obecnie polscy producenci oferują całe kategorie: pieczywo, makarony z konjaku, mąki z orzechów, słodycze bez cukru dodanego oraz suplementy wspierające okres adaptacji do diety.

Kto sięga po żywność niskowęglowodanową

Profil konsumenta zmienił się w ostatnich latach. Kiedyś keto wybierali głównie sportowcy i osoby stosujące restrykcyjne diety redukcyjne. Dziś sięgają po nią również ludzie, którzy chcą po prostu ograniczyć cukier w codziennym menu.

Średnie spożycie cukru w Polsce wciąż przekracza zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia, mówiące o maksymalnie 25 gramach dziennie. To jeden z powodów, dla których żywność funkcjonalna zyskuje na popularności, a producenci rozszerzają asortyment poza wąską grupę odbiorców.

Rośnie też grupa osób, które łączą ograniczenie węglowodanów z konkretnymi wskazaniami zdrowotnymi. Insulinooporność i zespół metaboliczny to schorzenia, przy których dieta o niskim indeksie glikemicznym bywa elementem postępowania. W takich przypadkach decyzję o zmianie sposobu odżywiania warto skonsultować z lekarzem lub dietetykiem.

Co można jeść, a czego unikać

Podstawą diety keto są tłuszcze, białko i warzywa o niskiej zawartości skrobi. Lista produktów dozwolonych obejmuje mięso, ryby, jaja, sery, awokado, oliwę oraz warzywa liściaste. Z menu wypadają natomiast pieczywo pszenne, makarony, ryż, ziemniaki, cukier i większość owoców.

Praktyczna zasada mówi, by wybierać warzywa rosnące nad ziemią. Cukinia, brokuł czy szpinak zawierają poniżej 5 gramów węglowodanów na 100 gramów, podczas gdy marchew i buraki wyraźnie więcej. Owoce jagodowe w niewielkich ilościach zwykle mieszczą się w dziennym limicie, w przeciwieństwie do bananów czy winogron.

Na co uważać przy produktach keto

Nie każdy produkt z napisem keto na opakowaniu spełnia założenia diety. Warto sprawdzić cztery rzeczy na etykiecie:

  • Węglowodany netto na porcję, a nie na 100 gramów. Podana porcja bywa mniejsza niż realnie zjadana.

  • Słodziki: erytrytol i stewia mają znikomy wpływ na glikemię, maltitol znacznie większy.

  • Baza mąki: migdałowa, kokosowa lub lniana zamiast pszennej i kukurydzianej.

  • Skład: krótki i zrozumiały, bez ukrytej skrobi i syropów.

Częstym błędem jest mylenie produktów bezglutenowych z niskowęglowodanowymi. Wiele wyrobów bez glutenu zastępuje pszenicę ryżem lub kukurydzą, przez co zawiera nawet więcej węglowodanów niż odpowiedniki tradycyjne.

Pierwsze dni na diecie

Początkujący często doświadczają zmęczenia i bólów głowy, określanych potocznie jako keto grypa. Przyczyną nie jest brak jedzenia, lecz utrata elektrolitów. Gdy poziom insuliny spada, nerki wydalają więcej sodu, a wraz z nim potas i magnez. Zwiększenie ich podaży w pierwszych tygodniach zwykle rozwiązuje problem.

Objawy ustępują zwykle w ciągu tygodnia, gdy równowaga mineralna zostaje przywrócona. U osób mało aktywnych ketoza pojawia się po dwóch, trzech dniach, natomiast u sportowców z dużymi zapasami glikogenu może to zająć nawet tydzień. Warto uzbroić się w cierpliwość, bo to właśnie pierwsze dni najczęściej decydują o rezygnacji z diety.

Podsumowanie

Dieta ketogeniczna przestała być niszą i stała się osobnym segmentem rynku spożywczego. Trzy czynniki przemawiają za trwałością tego zjawiska: rosnąca dostępność produktów, większa świadomość żywieniowa konsumentów oraz profesjonalizacja producentów, wśród których działają wyspecjalizowane marki pokroju BeKeto. Osoby zainteresowane ograniczeniem węglowodanów mają dziś do dyspozycji szerszy i bardziej przejrzysty wybór niż kiedykolwiek. Kluczowa pozostaje jednak umiejętność czytania etykiet, bo deklaracja marketingowa nie zawsze pokrywa się z zawartością opakowania.


Źródło: Materiały prasowe
ARTYKUŁ SPONSOROWANY
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również